środa, 2 lipca 2014

Moje chwile - Yankee Candle - Eucalyptus i Hazelnut Coffee


Dziś przedstawię Wam dwa zapachy, które zamawiałam u dziewczyny, przez wizaż. Woski były zamawiane z Ameryki, więc nie wiem czy można je dostać w Polsce, ale nie szkodzi się rozejrzeć.



Pierwszy zapach to Eukaliptus. Zapach bardzo świeży, przypominający... cóż, nie będę oryginalna  - eukaliptus. Zapach nie jest mocny, jednak nuty roślinne są dobrze wyczuwalne. Zapach eukaliptusa jednak miesza się z zapachem surowego wosku. Średnio mi to odpowiada, jednak ogólnie jest godny zainteresowania.



Drugi to Orzechowa Kawa. No i znowu nie popiszę się niczym, bo wosk całkowicie przedstawia nam to, co obiecuje producent. Zapach jest kawowy, z nutami orzechowymi. Lubię smakowe kawy, jednak nie piję ich często, a to może być taki fajny, słodki, uzupełniający zapach. Również godny uwagi.



Inne woski można dostać na www.goodies.pl



6 komentarzy:

  1. Kawowy mógłby być interesujący :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam landrynki eukaliptusowe, więc domyślam się, że takim zapachem również byłabym zachwycona :)'
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam ! kawowy może być całkiem ciekawy. Pozdrawiam (:

    OdpowiedzUsuń
  4. Te woski/świece są naprawdę takie dobre, czy to taka moda, że wszyscy je kupują?;>

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie sie podobają :-). Teraz np. palę świecę w szklance Aril i nic nie czuje, choć zastygnięty z bliska pachnie ladnie. A YC pachną wyraźnie i długo :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hazelnut Coffiee tak średnio mi się podobał, choć pamiętam tylko to, że mnie nie przekonał, a nie jego zapach. Eucalyptus za zimno mnie zauroczył i zobaczymy jak to będzie z paleniem. :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)