czwartek, 31 lipca 2014

Co nie jest regułą podczas otyłości w ciąży

Dziś napiszę o tym, co nie jest regułą podczas otyłości w ciąży. Nie ukrywam (i już na pewno ukryć wizualnie się nie dało), że w ciąży nie byłam jak piórko, a po tym jak schudłam i przytyłam znowu do podobnych rozmiarów (!!!) nabrałam dystansu do kwestii "tuszy". Wcześniej miałam bardzo duże kompleksy - teraz? Hmm, no nie jest wygodne noszenie nadprogramowych kilogramów, jednak nie postrzegam już tak tego strasznie jak wcześniej.

No, ale nie o tym.

 

Pierwsza rzecz, jaką można usłyszeć to - nie zajdzie pani w ciążę bo jest pani za gruba.

Ja na szczęście nie usłyszałam ani jednego przykrego słowa od swojego lekarza, jednak na forach, od znajomych, krąży wiele takich opowiastek. Nie znam jakoś wnikliwie od strony medycznej zajścia w ciążę, kiedy jest się otyłą, jednak o tym co napisałam pogrubionym drukiem to... bzdura! Jak znam wiele kobiet, jak znam siebie i inne - nie miały problemów z zajściem w ciążę. Może być sytuacja, kiedy kobieta otyła ma problem z hormonami (z czego również po części wynika jej otyłość), ale to również absolutnie nie wyklucza ciąży. Może to potrwać parę miesięcy, lat, ale uda się. Otyłość to nie "przeciwwskazanie do ciąży".

 

Kiedy już zachodzisz w ciążę...

Druga rzecz. Musi pani o siebie dbać i jeść zdrowo.

To akurat prawda. Nie ma co dorabiać sobie dodatkowych kilogramów, a kobiety otyłe w ciąży mają o wiele niższy próg kilogramów do przytycia niż kobiety szczupłe.

Mi łatwo mówić, bo tej reguły się nie trzymałam i przytyłam dużo, ale za to szarpię się z tym do dziś, a to już fajne nie jest. Może jednak ciąża to fajny okres do zmienienia nawyków żywieniowych?

 

Trzecia rzecz. Ma pani mniejsze szanse na donoszenie dziecka niż szczupłe kobiety.

Cios poniżej pasa. Skąd takie analizy ? Lekarz prowadził ankietę pośród pacjentek, czy przeczytał to w google?

Z moich obserwacji wynika, że ryzyko poronienia występuje w takim samym stopniu i u otyłych, szczupłych i chudych kobiet. Śmiech na sali z tym, co czasem lekarze opowiadają.

 

Czwarta  rzecz. Jako, że jest pani otyła, skazana jest pani na puchnięcie kończyn, cukrzycę ciążową, nadciśnienie, bóle stawów, wszelkie infekcje wraz z afrykańskimi zarazami.

Zauważyłam na forach, że kiedy kobiety otyłe zaczynają się starać o dziecko "z lekarzem" lub są na początku ciąży, lekarz już wydaje wyrok że "będziesz miała cukrzycę!", "będziesz miała nadciśnienie!".

Również bzdura! Owszem, w otyłej ciąży te czynniki mają zwiększone ryzyko, ale nie jesteś na to skazana! Mnie żadne z wyżej wymienionych punktów nie dotyczyły. Łożysko też mi się nie odklejało, bo tłuszcz go wypychał (teraz pukam się w głowę).

 

Piąta. Będzie miała pani ciężki poród.

Hmm, zaśmiałabym się i zapytała "to jak to możliwe, że skurcze zaczęły mi się o 8 rano, niezbyt bolesne, a przed 11 miałam 6 centymetrów rozwarcia, a o 12 urodziłam?". Kolejny argument (a może zarzut?) mogę wyśmiać.

Ile to właśnie ciężkich porodów szczupłych osób? Ale... to jest loteria. Nie ma co gdybać. Ja miałam lekki poród i jestem z tego faktu bardzo zadowolona.

 

Szósta i ostatnia rzecz. Będzie pani ciężko.

Na sześć rzeczy, z dwoma tu się zgadzam, z tym ostatnim również. Niestety, ciąża kiedy jest się otyłą nie jest lekka. Chodzi raczej o samo męczenie się niż o jakieś dolegliwości niż choroby. Ale jest to do przejścia.

 

Jest wielu lekarzy, wielu znajomych, którzy obrzydzą Ci czas starania jak i ciąży bo... ważysz za dużo. Nie bierz tego nawet do głowy.

Oczywiście, nie namawiam (absolutnie!), do zachodzenia w ciążę w stanie skrajnej otyłości. Nie jest to zbyt zdrowe.

A jeżeli, pragniesz maluszka, a powstrzymują Cię wyżej podane powody, które jednak nie zawsze wychodzą... może to jednak przemyśl? :)

Czy może też coś usłyszałaś od lekarzy i jednak wątpliwości Cię trzymają?

 

8 komentarzy:

  1. Podobne hasła otrzymywałam w drugiej i trzeciej ciąży choć byłam szczupła.

    Lekarz lekarzowi nie równy...

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się, że to wszystko zależy od otyłości. Wiele rzeczy z tego co napisałaś jest prawdą jeśli mówimy o dużej nadwadze, np. takiej jak moja. Nie mogłam zajść w ciążę przez 3 lata. Gdy w szybkim czasie straciłam 7 kg nagle zaciążyłam. Nie wierzę w zbieg okoliczności. W ciąży miałam i cukrzycę i pod koniec już bardzo duże nadciśnienie, które doprowadziło do stanu przedrzucawkowego. W zasadzie minuty decydowały o życiu i śmierci i mnie i mojego dziecka. Co do porodu...hmmm.. nie wiem, ale mogę się zgodzić, że przy moich 135 kg w 8 miesiącu, poród byłby bardzo ciężki. Także wszystko zależy od wagi wyjściowej. Ja startowałam z wagą 117 kg i to jest prawdziwa otyłość.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem czy prawdziwa otyłość - wzkaźnikiem jest BMI, w co też zalicza się wzrost. Ja do porodu miałam Bmi powyżej 45 więc skrajna otyłość.

    OdpowiedzUsuń
  4. Otyłość otyłości nierówna... A to co gadają czasem lekarze to czysta loteria i przytrafia się tak samo otyłym jak i szczupłym babkom. Sama nie jestem może otyła ale zawsze walczyłam z nadprogramowymi kilogramami, teraz w ciąży mam cukrzycę (na szczęście nikt nie wytykał mi wagi tylko historię rodziny), ale odżywiam się zdrowo i wszystko ze mną i dzieckiem jest ok. Cięższe porody mają często niedożywione dziewczyny... Ja bym tak pod względem wagi nie wrzucała kobiet do jednego ciążowego worka ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. No ja niestety jestem potwierdzeniem tego co mówią lekarze o chorobach. Mimo tego że nie przytyłam praktycznie nic w ciąży to miałam cukrzycę ciążową i ostatecznie nie udało mi się urodzić naturalnie. Takie informacje lekarze czerpią ze statystyk.

    OdpowiedzUsuń
  6. No ale jednak statystyki nie uprawniają lekarza do straszenia i wyzywania pacjentek.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witam. Mam 29 lat i nadwagę, nigdy niemiałam regularnej miesiączki.... Przez 5 lat byłam pod opieką endokrynologa który za wizyte żądał 150zł a w aptece co miesiąc zostawiałam przeszło 200zł. Co miesiąc brałam tabletki na wywołanie okresu, bóle brzucha straszne. Robiłam testy owul i nigdy ale to nigdy niepokazały sie dwie kreski. Wkońcu powiedziałam dość... Niebiore tabletek od dokładnie roku. Okres wkońcu przyszedł i ta nadzieja że jednak zostane mamą... Większość dziewczyn (które znam) jak dostanie okres to chodzi złe bo znowu te podpaski,zmienianie podmywanie... A ja sie z okresu ucieszyłam, bo to dla mnie i dla męża ogromna szansa...

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)