piątek, 27 czerwca 2014

Zza lady - czyli 10 wspomnień z dzieciństwa

Czasami, kiedy przeglądam Facebook, ktoś doda zdjęcie czegoś, co można było kupić kiedyś. I od razu ciepło robi mi się na sercu.


Nie dlatego, że bym to zjadła, ale dlatego, że od razu przypomina mi się dzieciństwo na wsi. Wszystkie letnie dni, kiedy siadaliśmy na krawężniku, wszyscy razem - dzieci ze wsi. Nie było komputerów, nie było telefonów. Naszymi grami przygodowymi były m.in. podchody, zabawa w chowanego.


Choć moje pokolenie zalicza się już do "dzieci Neo", zdążyliśmy jeszcze poczuć co to prawdziwe dzieciństwo.


Stworzyłam listę najbardziej zapamiętanych przeze mnie produktów do kupienia w latach '90 (zapewne niektóre jeszcze można kupić). Kolejność jest całkowicie przypadkowa.


1. Oranżada w proszku Że zapytam: czy ktoś tę oranżadę rozrabiał w wodzie? :) Nie pamiętam ani jednej osoby, która wsypywałaby ten proszek do wody. A to oznacza, że... proszek był jedzony na sucho i każdy to lubił :)




[caption id="attachment_1821" align="aligncenter" width="254"]e847b81ecbcee8d5527f676caeb32bdf źródło[/caption]

2. Woda w butelkach Augustowianka i oranżada w płynie W naszej rodzinie nigdy nie kupowano słodkich, gazowanych napoi (no chyba czasem prócz oranżady Heleny :)). Za to miejsce zawsze było na wodę mineralną i oranżady w małych, szklanych butelkach. Potem, za zgodą rodziców razem z bratem sprzedawaliśmy te puste butelki. To chyba było najlepsze :D




[caption id="attachment_1823" align="aligncenter" width="187"]AugustowiankaASTRAA-013zegarekIX źródło[/caption]

[caption id="attachment_1824" align="aligncenter" width="157"]oranzada-czerwona źródło[/caption]

3. Gumy z pierścionkiem Każda z dziewczynek zazdrościła mamom, ciociom, babciom biżuterii. Nie wiem jak Wam, ale mi nie pozwalano się nią bawić, dlatego fajną alternatywą były gumy z pierścionkiem. Jakimkolwiek. Byle miał oczko i ładnie się błyszczał. Każda miała chociaż po jednym :) Niestety nie mogłam znaleźć zdjęcia, a szkoda :)


4. Gumy Turbo Coś dla chłopców. Prawie wszyscy - w tym mój brat i mąż kolekcjonowali karteczki z samochodami. Co tam gumy? Gum pewnie nawet by nie musiało być, ważne że były samochody :D




[caption id="attachment_1825" align="aligncenter" width="408"]Turbo_Bubble_Gum źródło[/caption]

5. Shock'i i Boomer Gumy Shock - mózgo-trzepy lat '90. Pamiętam, jak zawsze się bałam tego pierwszego uczucia. Takie to było kwaśne, że aż teraz czuję aż mi w uszy zachodzi :D Ale po rozgryzieniu wszystko znikało, bo pojawiał się słodki syrop.




[caption id="attachment_1826" align="aligncenter" width="254"]872_01_9677 źródło[/caption]

Boomer. Pamiętam dokładnie te gumy z tym niebieskim ludkiem na opakowaniu. Gumy bardzo słodkie, dobrze się z nich robiło balony :)




[caption id="attachment_1827" align="aligncenter" width="211"]29b807ca4a76b8085153d7d154283ff3 źródło[/caption]

6. Flipsy Najbardziej przeze mnie zapamiętane chrupki to Flipsy. Pamiętam jak dziś, kiedy rzucili je na sklep. Całe osiedle dzieciaków chodzących z Flipsami w rękach. Pamiętam, że kosztowały wtedy 1 zł. Flipsy truskawkowe i czekoladowe. Mmm, aż mi ślinka leci :)

[caption id="attachment_1828" align="aligncenter" width="300"]Chrupki kukurydziane Flips czekoladowe źródło[/caption]

7. Prince Polo Nasze stare Prince Polo. Przetrwało do dziś. Ale czemu tu się dziwić? :) Jedyne wafelki, które pamiętam z tamtych czasów.

[caption id="attachment_1829" align="aligncenter" width="250"]TOWPLIKIPLIK0000004329 źródło[/caption]

8. Murzynki Świetne wyjście, kiedy dziecko chciało loda, a rodzice nie chcieli kupować mrożonego. Chyba normalnie można je jeszcze kupić, nie? Wspominam je bardzo dobrze.

[caption id="attachment_1830" align="aligncenter" width="240"]117093_MURZYNKI-KARTON-40-SZT-MAKO źródło[/caption]

9. Lody Śnieżki i Kaktus Lody mrożone, które najlepiej zapamiętałam. Kaktusa uwielbiam do tej pory, ale nie mam pojęcia kiedy go ostatni raz jadłam.

[caption id="attachment_1831" align="aligncenter" width="408"]sniezki_komplet źródło[/caption]

 

[caption id="attachment_1832" align="aligncenter" width="313"]kaktus źródło[/caption]

10. Bransoletki z cukierków i gumowe papierosy Kolejny hit dla dziewczynek - bransoletki z cukierków. Również była wielka moda na nie. Już nie chodziło nawet o jedzenie tych cukierków, a sam fakt, że masz taką bransoletkę. Jednak i tak w końcu zostawała zjedzona :)




[caption id="attachment_1833" align="aligncenter" width="291"]odbyt13512586819675 źródło[/caption]

Gumowe papierosy. Nie mam pojęcia czemu to miało służyć. Bo to w zasadzie głupi pomysł na słodycze, jednak były i się je kupowało. Chyba kiedyś zżarłam parę sztuk. Dumnie paradowałam z nim do domu w ustach. To miałam się czym chwalić, rzeczywiście :D




[caption id="attachment_1834" align="aligncenter" width="399"]guma_papieros źródło[/caption]

Zaś rzeczy z "nie zza lady" to warzywa i owoce prosto z działki. Marchewki, kalarepy, ogórki, słoneczniki, truskawki, jabłka, gruszki, wiśnie i..  arbuz - ale już ze sklepu.


Tak wyszło, że to prawie same słodycze, ale czy dziecko kiedy jest małe (zwłaszcza w tamtych czasach) zwraca uwagę na mleko w woreczku lub wodę z syfonu? :)


A Wy? Macie tego typu wspomnienia z dzieciństwa? Zawsze, kiedy przypadkowo widzę gdzieś te rzeczy to od razu cofam się 20 lat do tyłu :)

4 komentarze:

  1. Pamiętam to wszystko, ciepłe lody można jeszcze kupić tak jak gumowe papierosy, na gumę szok też już trafiłam i nadal krzywie się tak samo :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak... kurczę ale fajnie było... ja jeszcze kaskadę pamiętam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jezusie, zegarek i cukierki! :D
    Ja pamiętam jeszcze śmietankowego loda: "Apacz" :D i gumy kulki :P

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)