wtorek, 24 czerwca 2014

Matka wie co jest najlepsze dla nie swojego dziecka

Zaczynamy odliczanie...


Jutro jest nasza rocznica bycia razem z mężem (4 lata!) a za 11 dni będą urodziny naszej córki. Drugie urodziny.


Kiedyś mając jeszcze niemowlaczka sądziłam, że roczne dziecko dużo potrafi - przede wszystkim - chodzić. Jak bardzo się myliłam. Fakt faktem, że Iga zaczęła dreptać kilka dni po roczku, jednak już moja wizja została zaburzona. Po pierwszych urodzinach myślałam, że kiedy Iga skończy dwa lata będzie potrafiła dobrze mówić, nie będzie załatwiać potrzeb fizjologicznych do pampersa, nie będzie ssać smoczka, że wózek nie będzie nam już potrzebny.


Ale, nie wiedziałam, że tak bardzo się pomylę.


IMG_8783


Im bliżej urodzin, tym częściej pojawiają się pytania:


- "To ona jeszcze nosi pampersa?"


- "Ona jeszcze ssie smoczek?"


- "Taka duża, a jeszcze jeździ w wózku?"


- "Prawie dwa lata a nic nie mówi??"


- "Ale ją rozpieściłaś. Wchodzi Ci na głowę"


Czasem mam wrażenie, że mieszkam gdzieś w jakiejś małej wsi w Afryce, gdzie cywilizacja jest na poziomie "sto lat za Murzynami". I te pytania zadają mi ... matki. Na pytania "nie-matek", które za bardzo nie mają kontaktu z dziećmi mogę przymknąć oko, bo niestety ja też miałam za dużo nadziei co do mojej córki, ale pytania mam niestety mnie ... rozwalają.


Nie wiem, może niektóre są tak mało oczytane, zamykają się w sobie i świecie swojego dziecka, że nie wiedzą, że dzieci nie rozwijają się tak samo? Że nie każda matka ma parcie na "wychowywanie książkowe"? Bo ja, na przykład nie mam takiej potrzeby by moje dziecko "musiało, bo już powinno". Skoro podejmujemy próby, nieudane, ona nie wyraża chęci do współpracy to mam ją zmuszać? Przywiązać do kaloryfera, a do tyłka przykleić nocnik? Bo "może się wtedy nauczy?" Ludzie! Ja nie wychowuję swojego dziecka bezstresowo, wie (a jak nie wie to mu mówię) gdzie leżą granice, co można a co nie, ale na to wygląda, że to właśnie matki nie znają granic.


Po co zmuszać dziecko do czegoś, czego nie chce?


Moje dziecko nosi pampersa i daje w niego aż miło :D Nie chce siadać na nocnik, na sedes, na nakładkę. Chce robić do pampa i już. I co mam z tym zrobić? Załamać się?


Ssie smoczek, bo tego potrzebuje. Jest dla niej idealnym uspokajaczem/wyciszaczem. Czy mam jej go zabrać bo jest duża?? Duża będzie jak będzie miała 5 lat a nie DWA! Przyjdzie czas to ptaszki smoczka zabiorą.


Moje dziecko jeździ w wózku. A gdzie ma jeździć, w taczce? Mam skazać moje malutkie - 80-cio centymetrowe dziecko z krótkimi nóżkami na kilku kilometrowe dystanse. Mogę wziąć, ale Ty je będziesz później niosła :D


Nie mówi? A słyszysz jak trajgocze? No pyszczek jej się nie zamyka. Ale fakt - po polsku mówi mało (jednak od niedawna próbuje). Po swojemu gada jak szalona, czasem mam ochotę jej zakleić buzię.


Iga nie chce bym czytała jej książki, nie chce byśmy się uczyły np. z karteczek. To też może mieć wpływ to brak mowy polskiej, jednak mówimy do niej bardzo dużo, więc wątpię. Nie martwię się, więc Ty też się nie martw. Ale dziękujemy za troskę.


Czasem również pojawiają się zdania, że ja ją rozpieszczam. JA?? Kiedy, gdzie, co, jak ? Kocham moją córkę nad życie, ale nigdy jej nie pozwalam na "wchodzenie na głowę". To jak ona się zachowuje, to nie jest kwestia rozpieszczenia, a charakteru. Charakter też mam jej zmienić? ;)


Jeżeli kiedyś ktoś mi zada podobne typu pytania, od razu wyślę go do tego postu. Dwa lata życia dziecka to nie osiemnaście. Ma jeszcze bardzo dużo czasu na naukę samej siebie. Spokojnie. Mamy czas.


A Wy matki, które więcej czasu poświęcacie na myśleniu i krytykowaniu obcych dzieci, pomyślcie o tym, jak w tym czasie przez to zaniedbujecie swoje dzieci.


Ja mam szczęśliwe dziecko, bo żyje jak chce i wiem, że będzie robić niektóre rzeczy jak będzie gotowe.


Ale wiemy, że jak  ja nie jestem w stanie wymusić (ani nie chcę wymuszać!) na swoim dziecku niektórych rzeczy, tak i wy się nie zmienicie. Współczuję Wam nudnego życia, moje jest całkiem ciekawe:)


14 komentarzy:

  1. Ja nie zmuszam moje dzieci nie lubią malować kredkami ani układać puzzli i od psycholog co stwierdziła u Daśka dyslekcji usłyszałam ze jestem okropna bo dwójke pozostałych tez na to skazuje...masakra...a co do wózka dwoje starszych szybko z niego zrezygnowało a Niko nie przejdzie pięciu metrów bez niego wiec szybkie rozstanie nam nie grozi.
    Ja zawsze pocieszalam mamy jak się skarżyly ze dziecko nie umie - ono ma czas, uczy się wszystkiego we własnym rytmie - i daje przykład moich synów tak różnych we wszystkim...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach taaaak.... Jak to się łatwo i przyjemnie komentuje czyjeś dzieci :-) Czy widział ktoś dorosłego człowieka ze smoczkiem albo z papmersem ? A może dorosłych siedzących na środku chodnika i placzacych w nieboglosy ? A może chociaż jednego który w sklepie krzyczy i tupie nogami bo chce nową zabawkę ???
    NIE NIE I JESZCZE RAZ NIE :-)

    Z tym smoczkiem co najwyżej martwiłabym się o zęby i zgryz ;-)
    Dziecko każdego dnia się uczy, dorasta i jest bardziej dojrzałe emocjonalnie. Jednym przychodzi to z łatwością innym zajmuje więcej czasu. Specjalnie napisałam więcej a nie....trudniej.
    Gdy u nas pojawiały się komentarze typu " bo Szymek to w tym wieku już...." to kwitowalam " ALE TO JEST ZOSIA !"


    Ps. Mamy córki w podobnym wieku. Moja w kwietniu skończyła dwa latka :-)

    Zapraszam do nas : www.4-us-only.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Pewnie !
    dobre myślenie :)
    każde dziecko jest inne , moje nie lubi czytać książeczek codziennie , czasami chce żebym poczytała ale nie zdarza się to za często , na nocnik siadała chętnie i szybko poszło , smoczka zabrałam w czwawrtek - tylko dlatego że w nocy budziła się z dzikim płaczem i szukała go , już kolejny został pogryziony a nie będę co 5 dni smoczka kupować , i co chwile gdzieś nam się gubił - za dużo mnie to stresu kosztowało , szybko nam poszło z odsmoczkowaniem , zasypia sama i nie potrzebuje go już choć jeszcze o nim wspomina :)
    dopiero zaczyna układać puzzle , tylko dlatego że mój tato jej kupił dość prosty model .
    ale nie dziwie się Tobie że nie robisz nic na siłę bo ja też nie robię ... moje dziecko samo nie je - bo mi się potem nie chce sprzątać połowy pokoju , ja ją karmię zupką czy obiadem , z wygody - wole chwile jej poświęcić , niż potem sprzątać ją i wszystko w koło :P :)

    POZDROO DLA IGUSI :D :) Uwielbiam te filmiki z nią , jest taka szczęśliwa i śmieszniasta :D :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moja córcia Maja ma 2 latka 5 miesięcy. Na nocniczek już od pół roczku się załatwia i smoczka nie potrzebuje ale też bardzo mało mówi. I nie chce pić z kubeczka tylko musi być jej kochana buteleczka ze smoczkiem. Wiele osób mi mówi ze taka duża dziewczynka a dalej z buteleczki pije. Próbowałam ją oduczyć ale to nic nie daje. Gdy podaje jej picie w kubeczku płacze i szuka butelki. Tak samo z mówieniem. Proste pojedyncze słowa mówi, ale każdy " kiedy w końcu zacznie normalnie mówić zdaniami" a ja zawsze odpowiadam jak będzie chciało. Wszystkie inne mamuśki porównują Majcie do swoich pociech. Kiedy i co zaczynały mówić i robić. I to mnie też denerwuje. Każde dziecko jest inne i potrzebuje mniej lub więcej czasu na nauczenie się niektórych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale dysleksja to chyba "wada" wrodzona??

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzeba nagłaśniać takie zachowanie matek, może w końcu się zamkną :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zastanawiam się tylko nad tym smoczkiem Igi. Bo jak dobrze pamiętam Ty od urodzenia nie dawałaś jej smoka tylko jak miała w granicy 8-9 msc. To wcześniej nie miała potrzeby ssania czy jak?

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mogła załapać. Jak już tak bardzo marudziła że już nie wiedziałam co mam zrobić, to dałam jej smoczek do zabawy i załpała, a ja nie ściemniajac w końcu miałam trochę ciszy w domu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale ludzie są beznadziejni. Niech się sobą zajmą :/ Ja w każdym tygodniu słyszę pytania o smoczka (zrobię Emilowi nadruk na koszulce "mam smoczka i nic ci do tego) i o nocnikowanie. A co to znaczy "rozpuścić dziecko" i że "wchodzi na głowę"? Mnie oczywiście wszyscy mówią że jak mu tak będę pozwalać na wszystko to mi na głowę wejdzie :D Ciekawe czym się to objawia. Hmmm podobno już jak miał kilka miesięcy to wymuszał i manipulował :D dobre :D Ludziom się fajnie gada - zwłaszcza starszym, którzy wszystko robili na siłę a później za złe zachowanie dziecka czy nastolatka obwiniają oczywiście nie siebie a owego bachora rozwydrzonego, przecież taki się urodził, zły i niedobry, wymagający. Ech...

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam to samo. Emil miał smoczka do zasypiania, później dawałam częściej by na chwilę wyluzował bo jęczydło było straszne że własnych myśli nie słyszałam. Teraz jego smoczkowanie zależy od dnia. Widać że jak idą mu zęby to większość dnia go w buziolu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Dokładnie drogie mamy :) każda pociecha inna. Każde w swoim czasie zaczyna siadać, chodzić, mówić. Porównywanie mnie wnerwia. Czasem pytam o coś koleżanek ale to tak bardziej orientacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. która przez pracę z dzieckiem można niwelować. miałam okropną dysleksję, masę pracy kosztowało moją mamę ale jes dużo mniej widoczna

    OdpowiedzUsuń
  13. Moje dziecko młodsze mając niecałe dwa lata na własnych nogach weszło na Szczeliniec,a potem samo ( oczywiście trzymane za rękę) z niego zeszło, dziś mając 3,5 roku po przejściu 10 m umiera z powodu bólu nóg. Oczywiście wiem, że te nogi go nie bola i tylko ćwiczy cierpliwość matki, ale jak się spieszę i mam słuchać tych jego lamentów to wolę wziąć wózek. Mam gdzieś co sobie ludzie myślą, zresztą zdażało nam się, że te swoje myśli wypowiadali na głos tak jakby ktoś ich prosił o opinię. Każde dziecko rozwija się w swoim tempie i na każde kiedyś przyjdzie czas, a teraz niech 'mądre' mamusie pozwolą mu być dzieckiem :) Pozdrawiam i gratuluję bardzo mądrego tekstu.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)