piątek, 16 maja 2014

Życie po życiu

Jestem jeszcze młoda. To fakt.Choć pewnie czy mając 24 lata czy 34 będę czuła się młodo. Bo tak chcę.
Póki nic nie strzyka, nie boli i nie rwie, jestem w pełni życia (bo "pełni" - to już różnie bywa).

 

Ale nadchodzą dni refleksji, mimo młodego wieku.
Jesteśmy silni, pewni wręcz, że czeka nas piękna, powolna i czasami nie do końca przyjemnie pachnąca starość.

Człowiek ogląda tv, słucha radia, czyta internetowe portale czy gazety. Czy przypadkowo czy z premedytacją.
I myśli, że jakież te życie jest kruche.
Wychodzisz z domu, idziesz spokojnie, niczym nieświadomy, ze to twój ostatni dzień, godzina, minuta. I nagle Cię nie ma.

Możesz mieć lat 20, 40, 60. A może tylko 8 (czemu akurat 8? sama nie wiem)?

Ktoś Cię zaatakował, potrącił, a może zawał lub choroba o której pojęcia nie miałeś?



I co wtedy?
Pustka? Koniec?

Zawsze zastanawiałam się nad życiem po śmierci.
Czy istnieje coś takiego?

Ludzie poprzez hipnozę opowiadają kim byli w przyszłym życiu.
Inni, że widzieli światełko w tunelu lub wzywał ich Bóg.
Jeszcze inni, że po śmierci nie ma nic. Jakbyś zasnął, ale nic ci się nie śni.

I tej ostatniej wersji boję się najbardziej.
Nie chcę umierać, czy to teraz czy za kilkadziesiąt lat. Chcę widzieć swoje dziecko jak najdłużej, swoje wnuki, kochać ich całym sercem i dać im całą siebie.
Tylko szkoda, że nie mamy aż takiego wpływu na naturę.

Tej się boję, a skłaniam się ku pierwszej. Chciałabym narodzić się na nowo - oczywiście jako człowiek - nie zwierzę.
Wiadomo, że będzie to urodzenie się bez jakichkolwiek wspomnień. Ale czy nie warto?

Może nasz świat nie jest szczególnie piękny, sprawiedliwy.
Jednakże i ten świat bez nas by nie istniał. Więc co mamy do stracenia.

Może tematu zbytnio nie rozwinęłam, staram się o tym nie myśleć, ale te myśli same przychodzą.
Przeciwko Bogu też bym nic nie miała, tylko hmm. Ja jestem jak Tomasz. Niewierny Tomasz. Nie uwierzę, póki nie zobaczę. Jako ludzie - wierzymy w coś. Mamy swoje religie. Swoje teorie.
Mimo iż zostałam wychowana na wierze katolickiej (czyli ksiądz, kościół i mam wrażenie, że na końcu w tym wszystkim Bóg) nie jestem w pełni pewna czy w to wierzę. Tak jest i nic na to nie poradzę.
Cała ja. Niewierząca. Nieposłuszna. Niewdzięczna.
Czy kiedy przyjdzie mój czas, będę miała szansę na wybór? Raczej nie...
Nie zagłębiam się w kwestię duchów. To dla mnie temat nie do przetrawienia. Trauma z dzieciństwa i ciągły strach. Jak i do tej pory kiedy mieszkam 50 metrów od cmentarza.
Ducha nie widziałam, i nigdy w życiu zobaczyć nie chcę, także nie poruszajmy już tego tematu.

~~~~
A Ty? A Ty jaką masz koncepcję na ten temat?
zdjęcie STĄD

8 komentarzy:

  1. Ja wierzę, że.jest jakieś życie po życiu, ja będę duchem i będę pilnować mojej rodziny, tak jak mój dziadek to robi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech własnie czemu tak jest .... :/ nigry nie wiesz kiedy przyjdzie na ciebie pora .... Ta chwila.... Też nie chce umierać chce żyć ! Nie wyobrażam sobie śmierci kogoś bardzo bliskiego :( mamy czy taty a nawet babci .... Ech... Gdy tylko o tym pomyśle to aż łzy same cisną się do oczu... Mam sąsiada 73 lata ... Mieszka obok nas w podwórku ciągle tylko gada że na niego to czeka tylko "skrzydlewska" ( zakład pogrzebowy ) smutne to lecz prawdziwe biedy mieszka sam ;( rodzina mieszka daleko .... :(
    Domi.S

    OdpowiedzUsuń
  3. Polecam ksiazke "Zycie po śmierci"

    OdpowiedzUsuń
  4. Różnie może w życiu być, póki co w 100% wierzę tylko w grawitację ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Boję się tak jak Ty. Tego co tam jest. Po drugiej stronie. Czy w ogóle coś. Nie wyobrażam sobie, żebym nagle przestała istnieć. Jestem, żyję, i nagle puff, nic.Co z moim umysłem? Co ze wszystkim w ogóle? Jak mam nagle przestać czuć, myśleć, być? Boimy się po prostu nieznanego, niepojętego...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja z kolei wierzę w reinkarnację i karmę. Całe nasze doczesne życie pracujemy na to, gdzie i jako kto narodziny w przyszlym życiu.

    OdpowiedzUsuń
  7. wiesz kilka dni temu mój Bartuś mówił że po domu chodzi babcia która zmarłą miesiąc temu! dzieci podobno widzą duchy i chyba wolałabym tą opcje że nasza dusza naprawde jest niesmiertelna ! ale też czasem myśle o reinkarnacji ale nie chciałabym narodzić się na nowo i być złym człowiekiem, czy dajmy nato prostytutka czy nie wiadomo kim, nie chciałabym żyć w jakimś zakątku na ziemi i przezywać to co ludzie tam przezywają !

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja wierzę, że nasze dusze żyją wiecznie w jakimś pięknym niebiańskim zakątku i że spotkamy tam się ze wszystkimi których znamy, kochamy.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)