piątek, 2 maja 2014

Modzić, czy nie modzić?

Wiele razy zastanawiałam się jak ubierać swoje dziecko.

Tak jak i pisałam wielokrotnie, jestem przeciwniczką wydawania fortuny na firmowe ciuszki dla dzieci (bo w zasadzie na co komu to?).


I mimo, że mam tą swoją zasadę, zastanawiam się: modzić, czy nie modzić?







Szkoda mi kasy, aby kupować coś, z czego i tak wyrośnie.


Więc jak rozwiązać ten problem?

Wy pewnie już wiecie, że poprzez ciucholandy, lub po prostu czekać na dary losu (chodzi o rodzinę - ubranka "po kimś").


Nam z racji tej drugiej opcji trafiają się prawdziwe perełki, choć może jakieś nie nadzwyczajne, bardzo mi się podobają.


Choć Mała w domu często ubrana jest jak wsiunka (całkowicie jak Matka), na dwór staram się ją ubrać dobrze, tak, aby wszystko do siebie pasowało.

A więc modzę. Ale ze smakiem.

Stawiam przede wszystkim na wygodę, więc wszelkie wymysły odpadają. Nie chcę się bawić w "ładne i modne dziecko" kosztem mojej córki.

Nie lubię wymyślnych ubrań typu na kapturze wielkie smocze zęby (rajstopki dla chłopca to odzieranie z męskości, a zaś ubranie na "smoka" czy "potwora" już nie).


Zarzekałam się, że nie kupię nic firmowego, ale uległam. Tyle, że firmom hand made.

Nie mogłam się powstrzymać. Zapłaciłam - jak dla mnie - górę pieniędzy, ale niech ma coś ładniejszego niż ładne. Gdybym mogła znaleźć takie ciuszki w sklepie np. Pepco, to byłoby super, ale nawet na allegro nie ma.

Chyba, że wy widzieliście gdzieś takie cuda taniej? ;)

Pochwalcie się firmami/stronami gdzie można kupić coś fajnego i niedrogo :)


Link do postu z ciuszkami od Hobibobi i Boginie przy maszynie.


W sumie ten post jest taki...o niczym. Ale niech będzie ;)

10 komentarzy:

  1. ja nie modzę ale moje dzieci chyba by nie założyły teraz tak modnych ciuszków.

    OdpowiedzUsuń
  2. My oprócz HobiBobi uwielbiamy jeszcze Bubi Boo. Jak dla mnie mega! :)
    Wiola G.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja modzę, ale tylko na dwór, w domu tak samo jak u was chodzimy w rozciągniętych a nawet poplamionych ubraniach których mi nie szkoda ubrudzić przy blw itd :D mimo to staram się żeby małej było jak najwygodniej dlatego pogodziłam się, że dopóki nie zacznie chodzić na poważnie to długie sukienka zakładamy tylko do wózka :D nie wydaje na ubranka miliony, kupujemy w sh, lub odkupujemy od kogoś ;) a na kapturach toleruję tylko uszka bądź oczka :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepiej to mieć maszynę i samemu uszyć :D Popatrz na Pakamerze i DaWanda tam są właśnie takie ciuchy handmade i można znaleźć prze różne firmy i osoby zajmujące się tym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja lubię fajnie ubrać Młodego. Byleby niedrogo. :) W Pepco można cudeńka znaleźć. :) uwielbiam lumpeksy, a rzeczy handmade nie mam zbyt wiele niestety... Chociaż uwielbiam kilka wspaniałych firm i mam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo podobają mi się firmy hand made - ale niestety wiekszość ma wysokie ceny, kompletnie nie na moją kieszeń...

    OdpowiedzUsuń
  7. U nas trudno modzic ale jak będę miała córkę to się temu nie opre, pod warunkiem, że nie wda się w chłopców i nie będzie miała jednych spodni na parę urzyc ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja trochę modzę, ale jak to zwykle bywa w moim przypadku, modzę po swojemu, trendsettersko. Staram się pokazać, że można ubierać dziewczynkę w innym kolorze niż pudrowy róż. Ba, że w ogóle można ją ubierać zwyczajnie, bez falbanek, cudów nie widów, tylko w wygodne ciuchy, "jak chłopca", ale guzik mnie to obchodzi, że nie wpisuję się w trendy marketingowe. Podstawą jest wygoda, a jak przy okazji fajnie wygląda, to też dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  9. My jednak wolimy wygodę niż modę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja swojego synka w domu ubieram tak żeby miał wygodnie. A jak idziemy gdzieś do ludzi to już wygodnie i modnie ale po mojemu, tak żeby to wszystko do siebie pasowało.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)