wtorek, 1 kwietnia 2014

"Poszedłem z Małą na molo..."

Tak jak brzmi tytuł posta "poszedłem" a raczej poszliśmy z Małą na molo :)
Giżycko ma swoje własne molo. Nie jest ono zbyt wielkie, jeżeli go porównać z molem sopockim ale jest.

Kolejna atrakcja dla turystów.
Na mostach mieliśmy przyjemność być po raz pierwszy. Jeden już był wcześniej, drugi budowany był w tamtym roku. Bardzo podobne do tego, który jest w Mikołajkach.
Opcja windy bardzo ułatwia spacery z wózkiem, co niestety w Mikołajkach wózek trzeba targać po schodach (na nasz wózek podjazd jest zbyt szeroki).

Bardzo fajna atrakcja. Warto tam zajrzeć kiedy jest się w Giżycku.

Do tego miejsca mamy kawałek, także nie chodzimy tam często (2,5 km w jedną stronę, dlatego zazwyczaj zapuszczam się na centrum w stronę sklepów, nie jeziora), jedynie w wakacje, kiedy dni są cieplejsze i dłuższe.
Już myślałam, że do domu nie dojdę (buty na obcasie - a ja w zasadzie chodzę tylko na płaskim).

W tym poście będzie dużo zdjęć. Tego co opisać się nie da - można pokazać.

A więc: Mazury!

























7 komentarzy:

  1. zdjęcia córci z mamusią najpiękniejsze!
    fajna wyprawa, piękne zdjęcia :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudnie tam macie w tym swoim Giżycku.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ślicznotki jesteście:)
    Nominowalam Cię do zabawy-szczegóły u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie...aż się chce już wakacji...

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudowne zdjęcia i piękne widoki. Córeczka prześlicznie wygląda w tej kurteczce!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wyglądacie fantastycznie!!! :*

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)