wtorek, 29 kwietnia 2014

Niespodziewanie kurier zapukał do drzwi

Jak pisałam Wam na FB, jakiś czas temu otrzymałam niespodziewaną paczkę.

 

Przyszedł kurier, z dużym kartonem, a ja zaczęłam drapać się po głowie: "No nie mam pojęcia co to".

Nie wiedziałam co to, kiedy rozpakowywałam, a jak już rozpakowałam to nie wiem od kogo!


Domyślam się oczywiście, że taką miłą niespodziankę sprawiła mi firma TEVA,

podarując prezent wielkanocny w postaci dwóch opakowań żelek witaminowych Vibovit, maskotki - piórnika, stroika wielkanocnego i czekoladek.


No jestem w szoku. Nadal.





Omomom - Iga lubi żelki ;)










W tym pudełeczku były czekoladki :D

A te jajeczko już nie żyje - zostało zdewastowane przed Jagę.




Także, ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, dziękujemy za niespodziewaną paczuszkę :)

15 komentarzy:

  1. Ja miałam pomarańczowy stroik :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniała taka niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ty, ja się nie mogę przyzwyczaić że Ty jesteś "Karolina" a nie "Misiowa Mama" ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. nasz stroik był zielony :-))) a i akurat żelki nam się kończyły także u nas też paczuszka trafiona w 100% :-))) A Gabi pokochała piórniczek - co prawda była wojna dla kogo czy dla Gabi czy dla Norba ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. ouuu super, żelki sama bym zjadła bo mój nie lubi :-d

    OdpowiedzUsuń
  6. wspaniały prezent gratuluję i życzę więcej takich niespodzianek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajny i przydatny prezent :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)