poniedziałek, 14 kwietnia 2014

(Nie)Cenzura

Wiele razy zastanawiałam się jak mam pisać mój blog.
Wiele razy myślałam, jakich słów użyć by było dobrze.
By wyszło grzecznie, kulturalnie i miło.

 









źródło

Początki mojego blogowania to śmiałe teksty, szczere, ze słowami których używam na codzień - m.in. pojedyncze wulgaryzmy.

Im więcej pojawiało się czytających, tym ja coraz bardziej patrzyłam na to co piszę.
Bardziej chciałam dostosować się do Was, nie do swojej osobowości - do jej przekazywania.

Zrozumiałam do dopiero niedawno. Kiedy to otworzyłam się na blogosferę parentingową zobaczyłam, że nie trzeba być grzecznym i poukładanym by mieć wiernych czytelników.



Myślę, że jednak styl pisania zmieniłam podświadomie. Myślałam, że matce nie wypada "wkurwić" się, czy rzucić "chujem" na jakieś mało przyjemne sprawy.
Ale teraz wiem, że wypada. Wszystko zależy od naszej wewnętrznej natury, a moja natura czasem tak krzyczy, że Bóg zatyka uszy.
Matka też jest człowiekiem.
Nie chodzi o rzucanie mięsem i klnięcie jak szewc.
Nie o to.

O to by po prostu być sobą. Jeżeli ktoś jest poukładaną osobą tak też pisać będzie.
Jeżeli lekko nieokrzesaną, chaotyczną - jak ja - tak i pisać będzie, a przynajmniej powinna.

I doszłam do wniosku, że to jest mój styl. Szczery styl. Czy nie o to chodzi?
Rozumiem blogi cukierkowe. Wszystko zależy od osobowości autora.
Lubię cukieraski. Lubię cienie, ciernie. Lubię wszystko.
Lubię czasem napisać, jaka moja córka jest kochana, jakie super coś tam było,
a czasem, że mnie drażni i mam ochotę wysłać ją na księżyc a sama wybrać się w podróż dookoła świata.

Blogosfera parentingowa otworzyła mi oczy na świat.
No to jakie różne są matki. Że nie są to tylko (jak myślałam) miłe i poukładane kobiety - do których chciałam się dostosować.

Wiem, że mogę być sobą nawet tu.
I chuj.
A jeżeli to komuś nie odpowiada, co cóż mi poradzić?

:)

12 komentarzy:

  1. Najważniejsze to pisać w zgodzie ze sobą. Tylko tyle. Czasem aż tyle. O!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ten sam problem!
    Nie mogę się przełamać, by pisać wulgaryzmy na swoim blogu. Pojawiły się gwiazdki, ale to nie daje tego czegoś co dana sytuacja ma w sobie ;)
    Może i na mnie przyjdzie kiedyś czas :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Popieram :) To Twoja przestrzeń i Ty decydujesz jak ma ten blog wyglądać. Grunt to być sobą i nie udawać kogoś innego. A jak komuś to nie odpowiada zawsze może nacisnąć krzyżyk i szukać innych miejsc w sieci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Coż...tez jestem mama i no cóż niestety tez przeklinam,jestem chaotyczna i niepookładaną, nie zawsze mam hermetyczny porządek w domu,nie zawsze mam ugotowany obiad,nie zawsze pięknie i zadbanie wyglądam. Kocham Inke ale czasem chętnie wysłałabym ją z Twoim dzieckiem na księżyc ;p - i dzięki takim blogom jak Twój czuje się lepiej w swojej skórze.Dzieki

    OdpowiedzUsuń
  5. mi wulgaryzmy nie przeszkadzają,sama takich używam,choć na blogu się chyba nie zdarzyło

    OdpowiedzUsuń
  6. I chuj! Braaaawo ;) I zajebiście ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Słusznie prawicie. Jest tyle odcieni macierzyństwa ile matek, tyle odcieni tacierzyństwa ile ojców, nie ma sensu próbować się na siłę dostosować. Jesteśmy różni, mamy różne poglądy, czasem się kłócimy jak to ludzie, ale nadal nie oznacza to, że musimy być cały czas ą ę. To znaczy bywają ludzie ą ę z natury, ale po co udawać, jeśli się takim nie jest? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy to znaczy ze czujesz się tu bezkarnie? Twoja strona Twoje zasady? A co z powszechnie przyjętymi zasadami kultury? co z szanowaniem czytelników choćby tych którzy przez przypadek tutaj trafią? Szanujmy kulturę wypowiedzi - zwłaszcza na takiej przestrzeni publicznej Powinniśmy odchamiać społeczeństwo a nie usprawiedliwiać swoich wypowiedzi charakterem mniej lub bardziej trudnym Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że trochę mylisz sprawy.
    Wtrącanie gdzie nie gdzie przekleństw to brak szacunku do czytelnika?
    Ja nikogo nie obrażam, nie rzucam wyzwiskami więc myślę, że jedno nie ma z drugim nic wspólnego.
    Poza tym jak napisałam, jestem sobą, a czy to fair udawać przed czytenikami kogoś innego?

    OdpowiedzUsuń
  10. oby tylko nie zeszło to w jakąs skrajnośc, a tak poważnie to popieram. niestety hejtujących nie wyplenimy im zawsze będzie coś nie pasować a to, że nie ciumkasz nad dzieckiem a to, że ciumkasz a to, że narzekasz a to, że nie narzekasz i tak w kolko!

    (MaMMa)
    pzdro!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobrze że ja mam inaczej trochę bloga ukierunkowanego bo tak to było by co drugie słowo cenzura :-p


    Pozdrawiam
    ewanka

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)