niedziela, 2 marca 2014

Po 2. miesiącu - dałam dupy

No dałam dupy. Dosłownie ostatnie dni lutego były "święte".
A tak bawiłam się w kotka i myszkę - żarłam, zrzucałam nadwyżkę, żarłam i znowu zrzucałam. I tak chyba trzy, czy cztery razy.



Wzięłam się w garść i jakoś idę powoli do przodu (choć dzisiaj mam malusie wolne, ale bez przesady).
Chciałabym się pozbyć w końcu tej paskudnej 7 z przodu.



A więc po dwóch miesiącach diety:
Waga początkowa 78,4 - 72,3 - obecnie 71,3
BMI początkowe 32,63 - 30,09 - obecnie 29,68  a więc pozbyłam się otyłości, mam nadwagę!
Spadek cm z 7 obwodów po miesiącu 21cm - obecnie razem 25cm.

Według wagi % spadek tłuszczu po miesiącu wynosił 1,4, obecnie razem 1,8 %
mięśni po pierwszym miesiącu przybyło 0,4%, obecnie razem 0,6%.

No i to tyle z mojej spowiedzi.

Jeszcze zdjęcie. Wzięłam obcisłą bluzkę. Mam nadzieję, że teraz lepiej widać ;)


15 komentarzy:

  1. Motywujesz, chyba też zacznę coś robić :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo! Ja tez juz sie pozbyłam 6 z przodu, ale dalej jakoś opornie idzie. Motywujesz mnie do wznowienia ćwiczeń, bo ja tez sie znów obżarłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana, powoli ale do przodu! Nie da się od razu wszystkiego osiągnąć i odrzucić w kąt złych nawyków, organizm by oszalała. Wiem po sobie.. schudłam już w życiu 26 kg i moja waga teraz już stoi w granicy, ale czasami jem za dużo kilka dni i później znowu się pilnuję, ale czuję że nie mogę całości złych dodatkowych podgryzek odrzucić bo zwyczajnie później mam ochotę rzucić się na jedzenie. Powolutku, po troszkę..mniej, mniej aż będzie bez podjadania :)
    Najlepiej wprowadzić jakiś ruch, nawet nie wielki..jak schudłam kiedyś ponad 10 kg to rozciągałam się tylko w dom ok. 15 min, robiłam brzuszki i stepper lub rowerek stacjonarny nic więcej. .:) Powodzenia, jestem z Tobą !!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ważne, że do przodu (tj. w dół). Dasz radę!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzymamy kciuki, nie poddawaj się!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajną masz tę bluzkę;)
    Tak jak mówią dziewczyny- może zdarzają się małe potknięcia, ale mimo to wstajesz i walczysz dalej i to się liczy. Ja osobiście Cię podziwiam.
    (h)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wywalczyłaś już naprawdę sporo. Po zdjęciach widać postępy. Trzymam kciuki za dalsze sukscesy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ważne, że są postępy!
    Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Osobiście widzę znaczącą różnicę między 1 a 3 zdjęciem i to na pewno nie sprawka bluzki;) Trzymam kciuki za Ciebie i za siebie bo właśnie podjęłam dietetyczne kroki i zaczynam ćwiczyć lato tuż tuż a synek z mężem na pewno zaciągną mnie na plażę ehhh:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki Wam dziewczyny za wsparcie :*

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)