sobota, 1 marca 2014

Krótka notka z fejsa

Przepraszam, ale musiałam.
Notka skopiowana z mojego fun page'a.

Karmisz piersią? Szacun.
Ja nie mogłam, wiesz? Mimo ponad dwutygodniowej walki moje piersi nie produkowały mleka.
Czy pomyślałaś kiedyś, że matki karmiące mlekiem modyfikowanym są leniwe i wygodne?
To pomyśl, że są kobiety, które nie mogą - nie z własnej woli - doświadczać pełnej radości karmienia naturalnego.
Niekiedy są to dni, tygodnie, miesiące okupione cierpieniem, bólem, krwią.
Dzieci karmione sztucznie nie są nawet odrobnkę gorsze od tych kp. Dostają tyle samo miłości i bliskości.
To, że czasem tata nakarmi butlą, nie znaczy, że mama je nie kocha.
Dzieci mm nie rosną gorzej, nie chorują notorycznie jak to głoszą mity.
Mleko modyfikowane zostało stworzone dla matek w Afryce, a ja dziękuję Bogu, że znalazło się u nas. Gdyby nie to, moja córka by głodowała, a może już nie żyła?
Zanim opublikujesz kolejny post lub notkę o tym, jakie matki karmiące są złe, pomyśl, czy nie najważniejsze jest tu dobro dziecka, a prztyczki w nos można zachować dla siebie.
Każda matka chce dla swojego dziecka jak najlepiej, nie kopmy sobie dołków, tylko wspierajmy się w MACIERZYŃSTWIE!

6 komentarzy:

  1. Uważam dokładnie tak samo jak ty...Córkę wykarmiła mm ( nie muszę nikomu tłumaczyć dlaczego :) ) Rosła i rozwijała się prawidłowo- jej odporność na choroby była lepsza niż wielu dzieci karmionych piersią. Nigdy nie była na antybiotyku- ma już 3.5 roku ( przepraszam była raz- przez choróbsko przyniesione z przedszkola) Dziś wiem, że jeśli pojawi sie drugie dziecko bedę chciała podjąć się karmienia piersią, jednakże jeśli nie dam rady nie będę płakać z tego powodu...Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo krótko, ale prawdziwie. Po co więcej słów?
    Kiedyś właśnie była mowa o tym, że dziecko karmione piersią jest dużo zdrowsze niż to, które dostaje mleko modyfikowane. Dużo osób później protestowało przed karmieniem butelką. Ostatnio jednak zaczęłam zwracać jakoś na to uwagę, może dlatego, że moja najlepsza przyjaciółka urodziła dziecko i karmi je z butelki, bo miała za mało pokarmu i ostatecznie skończyło się po niecałych dwóch tygodniach na karmieniu butelką. Nie widzę jednak różnicy między tą małą, a córką mojej kuzynki - obie rozwijają się tak samo prawidłowo, obie zdrowe, zero problemów. Czasem lepiej, by matka pomyślała również o sobie, nie może krzywdzić siebie tylko dla dobra dziecka. Trzeba... znaleźć złoty środek ;)
    Wpadłam na chwilę, zostanę chyba na dłużej!
    Pozdrawiam!

    www.cantus-cycneus.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz 100% racji!
    Zawsze zastanawia mnie to, że właśnie te eko mamy, wyznające rodzicielstwo bliskości, największe zwolenniczki kp, które powinny promieniować miłością i zrozumieniem są tak strasznie agresywne w stosunku do innych mam, tych karmiących mm na przykład. Oczywiście nie wszystkie, ale spora część. Takie mam obserwacje z internetu.
    Kobieta kobiecie wilkiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się! Dość dyskryminowania butelkowych maluchów i nakręcania presji na biedne matki! :) Czasem się po prostu nie udaje i wszystkie cycusiowe mamusie mogą się uważać za szczęściary ale to nie daje im prawa do oceniania i krytykowania innych. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tez drugiego karmiłam od początku butelką ! i ku zdziwieniu wszystkich nie jest chorowi ty bo tak dużo osób twierdzi :) nie czuje się gorszą !

    OdpowiedzUsuń
  6. Krótko i na temat. Choć należy pamiętać że każdy kij ma dwa końce - są też osoby które mm wybrały, ze względu na wygodę. Mam taki przykład w swoim otoczeniu i może i to rozumiem - ok, jest łatwiej, ale nie pochwalam. Tym bardziej gdy wiem że są takie osoby które wiele by dały aby moc karmić piersią i swojej szansy na to na pewno by nie zmarnowaly. Domyślam się też co czuje osoba która walczyła o laktację i niestety jej się nie udało, bo wiem jak ja bym się czuła... I może to faktycznie nie chodzi o różnice w składzie, bo mm zapewnia maluchowowi wszystko czego potrzebuje.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)