piątek, 7 marca 2014

Co mnie może wzruszać?

W ciąży i po porodzie wyrażanie emocji zmieniło się u mnie o 180 stopni.
Nie chodzi o złość, wściekłość, agresywność czy inne tam duperele - bo to i przed ciążą zdarzało mi się bardzo często, lecz o wzruszenie i płacz.

 

Przed ciążą też często płakałam, najczęściej przez facetów. No taka prawda, cóż poradzić.
Ale tak.. żaden film czy książka nie były mi straszne.

Ale co czasu. W okresie ciąży i po porodzie zaczęły mnie wzruszać reklamy. Czy to pasty do zębów - czy do butów. Reklamy podpasek i wkładek higienicznych.
Najczęściej jednak takie z udziałem dzieci, jak i kampanie społeczne dotyczące chorób.

Zaczęły mnie wzruszać głupkowate seriale na Disney Channel, denne filmy.
Ważne tylko by było to coś lekko smutnego lub poruszającego - bo nie musi być do jakaś wielka filmowa katastrofa.
I ja co na to? Widownia, którą słychać w serialu wydobywa z siebie wzruszające "Ochhhh .." a ja w płacz!
I to łzy jak grochy.

Wystarczy byle obrazek, coś co mnie poruszy, jakaś niesprawiedliwość. I ryk.
Teraz, przed pisaniem tej notki, też coś zobaczyłam w necie (już nie pamiętam co) i dwa wielkie grochy wypłynęły mi z oczu.

Czy ja mam ze sobą jakiś problem? Czy może to jest normalne.
Zawsze da się na coś zwalić.. na "po ciąży". Ale ja po ciąży jestem już ponad 1,5 roku.
Więc to chyba nie to.

Czy tak już mi zostanie?









źródło

Jednak ostatnimi czasy najczęściej płacz pojawia się przy książkach i filmach.
Wzrusza mnie wręcz wszystko. Ryczę, ryczę, ryczę.
Książka, która wzbudziła we mnie najwięcej wzruszeń to "Kosogłos" z serii "Igrzyska Śmierci".
Do tej pory ściska mnie po niej w środku.

Jeszcze wiele książek, filmów i sytuacji które będę
"opłakiwać".

*post nie dotyczy rodzinnych wzruszeń, bo to inna bajka, do innego opisania ;)

10 komentarzy:

  1. Oj ja często wzruszam się na filmach. Nawet wczoraj, gdy oglądałam film o Dianie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Natalia mam to samo już od 6 lat :) Kasia

    OdpowiedzUsuń
  3. A myślałam, że tylko mnie wzruszają reklamy...;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj ja po porodzie też bardziej bęksą się stałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To ja jakaś bezuczuciowa jestem :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz,że ostatnio zastanawiałam się nad tym samym! Zaczęłam sie poważnie martwić,gdy poryczałam się na uwaga- Barwach Szczescia!!! No żal.pl! Notorycznie płaczę na wszelkich filmikach na you tube,gdzie występują dzieci!!! I szczerze...widzę że im dłużej jestem mamą tym bardziej ten stan się pogłębia...
    i teraz nie wiadomo-leczyć to czy zaakceptować?:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Może jeszcze wszystko przed Tobą :-D

    OdpowiedzUsuń
  8. U wow, dobrze że ja nie mam aż takich problemów, ale zdarzało mi się płakać nawet na Top model...

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie od czasu zajścia w pierwszą ciąże zaczęły mocno poruszać wszelkiej maści kampanie z udziałem dzieci. Masaka. Nie to żebym była wcześniej ozięble nastawiona do tego, ale widzę różnice.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)