piątek, 21 lutego 2014

Odprowadzić pani wózek?

Pewnego, grudniowego wieczora pojechałam po tak zwane "po wypłatowe zakupy".

 

Spokojnie na luzaku - Kaufland wita mnie.
Zawsze są to BIG zakupy. Pieluchy, mleko modyfikowane, wędliny, sery, mleko krowie, mięso.. i tak dalej..



Ja - zwana Hardkorem - chodzę (a raczej jeżdżę autem - mam ten luksus - na szczęście) na zakupy sama. Potem czołgam się do domu z tymi tabołami.

Że to pora już wieczorna i na dodatek prawie zimowa, ciemno jak w piekielnej otchłani. Czemu? Na parkingu sklepowym świecą się latarnie - koloru pomarańczowego. Niestety nie każdy fragment jest dobrze oświetlony.

Idę sobie spokojnie z tym moim wózkiem sklepowym i zakupami do auta, zerkam za ramię - idzie za mną etatowy menel. Etatowy - bo bardzo często stoi na swoim stanowisku (przed sklepem lub w - kiedy jest zimno), a menel - cóż więcej dodawać. Mniej więcej da się odróżnić na prawdę biednego od biednego - ale pijaka. Nie daj Bóg odpalić przy nim ogień, a część miasta na pewno wybuchnie.
Ale dalej.
Idę, skręcam, on tak samo. Ciemno jak cholera, w tej części parkingu ni żywej duszy.
Otwieram bagażnik, pakuję szybko zakupy - ale to migiem.
On stanął, patrzy na mnie, ale jednak przybliża się.
Serce mam już w gardle.
W końcu wykrzyczałam : "Chce pan czegoś ode mnie?!"
A on - "Odprowadzić pani wózek?"

Szybko mu ten wózek dałam, te 2 złote czy złotówka. Wiem, że za to jedzenia nie kupił.

Czmychnęłam szybciej niż przyjechałam.

Ja się takich ludzi po prostu BOJĘ. Nie chcę nawet myśleć co potrafią zrobić ludzie, kiedy potrzebują alkoholu..

 

21 komentarzy:

  1. dlatego wieczorami nie jezdze :D u nas tez takie menele etatowe, gorzej jak sie trafi upierdliwiec, kiedys jeden mi lapska do auta pchal, drzwi trzyma i pogawedki o zyciu i kasie, kurde ale bylam pokićkana ze strachu..

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja w dzień przeważnie nie mam kiedy bo musiałabym aż do weekendu czekać.
    Ale teraz będzie coraz jaśniej więc nie będzie problemu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda mi tych ludzi, chociaż fakt, też się boję. Wiem jednak, że za tym, co aktualnie sobą reprezentują stoi tragedia...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja również boję się takich ludzi. W Polsce to częsty widok. Na szczęście odkąd mieszkam w Niemczech nie miałam takich przygód.

    OdpowiedzUsuń
  5. Często spotykamy takich odprowadzaczy wózkowych. Zawsze mówimy NIE. Bo my to żetonów do wózków używamy, ale nawet jakbym tam pieniądz włożyła to w życiu bym nie dała na piwsko menelowi. No ale ja nie jeżdżę sama wieczorem więc mi nie trudno odmawiać, w ciemności pewnie i bym się też wystraszyła..

    OdpowiedzUsuń
  6. Pijaczek jeszcze spoko, gorsi są naćpani - odurzeni czymś. Niestety pod pewnymi sklepami często można ich spotkać. Trochę mi ich żal a trochę mnie wkurzają.

    OdpowiedzUsuń
  7. pijana_powietrzem
    wiesz co kaufland ma to do siebie, że chyba wszędzie tak jest -dzieli nas kupe km a u mnie w wawie to samo i bardzo podobny menel :D

    OdpowiedzUsuń
  8. lbo zakupy online! ja sobie cenie :-) i wcale drozej nie wychodzi

    OdpowiedzUsuń
  9. Też się boję... Zawsze się stresuję jak widzę, że taki typ za mną idzie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam jeszcze styczności z naćpanym - na szczęście.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie nie ma sklepu który dostarcza zakupy - a szkoda :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Być może.. jednak życie nie kończy się na staniu przed sklepem i straszeniu ludzi...

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie taki "etatowy " stoi pod lidlem i tez sie go boje nawet jak jest jasno

    OdpowiedzUsuń
  14. Nigdy nie przytrafiła mi się taka sytuacja, nawet nie wiem jak bym zareagowała...

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja nigdy nie daję, szczególnie tym, co to auta chcą mi popilnować, ale na Twoim miejscu (tą wieczorową porą) też bym odpuściła. Dobrze, że zakupy robi mój M. i jest w tym świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja też się boję.. i postąpiłabym tak samo jak Ty ;/

    aakip.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  17. Menele pod Kauflandem to standard :) Musiałaś mieć niezłego stracha. Ja unikam wychodzenia po zmroku z domu, samotnie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nat, wiem o kim mówisz ma on etat pod kauflandem, czasem biedronką i często pod kościołem. Fakt, że nadużywa alko. ale jedzenie też często kupuje za uzbierane, wiem bo widziałam;) ale fakt mogliby nie straszyć kobiet po zmroku:)

    nicki

    OdpowiedzUsuń
  19. kiedyś późnym wieczorem musiałam wyskoczyć do całodobowej apteki. Sama apteka była dobrze oświetlona, ale parking przed nią już niestety nie. Przyczaił się za mną podobny, jak Ty to nazwałaś etatowy menel i poprosił o pieniądze na chleb. Bałam się odmówić, nie wiedziałam do czego jest zdolny, ale bałam się też wyciągnąć cały portfel. Na szczęście przypomniało mi się, że mam luzem w kieszeni lekko ponad 3 zł. Dałam mu i odjechałam. Z kolei innym razem, gdy widziałam, że zmierza taki w moją stronę, zwyczajnie zaczęłam biec do auta i zamknęłam się od środka. Stanął przy aucie i patrzył na mnie z lekkim chyba wyrzutem, dopóki nie odjechałam. Coś strasznego.

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)