poniedziałek, 10 lutego 2014

Kiedy Matka cielęciem była

No tak się złożyło że Matka też dzieckiem kiedyś była - niewiarygodne :D
Mimo, że też nie czuję się jakoś wyjątkowo wiekowo, wręcz przeciwnie, gdyby niezbyt częste, wszechogarniające mnie zmęczenie, niechęć do wszystkiego co związane z domem i dzieckiem, chęć marudzenia jak stara baba mimo że nie mam do kogo japy otworzyć (czasem można samej ze sobą pogadać przecież, nie widzę w tym nic złego :D) czuję się całkiem młodo. Ale nie młodo na 23 lata, bo tyle mam, tylko młodo tak na 17 :D
Choć ostatnio moje palenie tytoniu ograniczyło się (samo!) do minimum, to i tak czasem, wcześniej paląc fajura na dworze, miałam wrażenie że wyskoczy mi ktoś dorosły i nawrzuca że taki szczyl sobie stoi i pali (czyt. ja).


~~~

Urodziłam się, mając już przypisaną trójkę rodzeństwa. Dwóch braci, siostra, no i niech będzie - dodatkowo mama i tata.
Na podstawie wielu badań i artykułów, już miałam ułatwiony rozwój poprzez starsze rodzeństwo. Ponoć tak jest że rodzeństwo stymuluje młodsze do rozwoju.
Nie pytajcie mnie czy tak było - nie wiem - nie pamiętam. Chyba byłam za mała ;)
No ale ponoć idąc do zerówki umiałam już pisać i czytać. Ale czy to prawda? Też nie pamiętam ;)
Nie wiem kiedy nauczyłam się mówić, komunikować się. Wiem tylko że chodzić zaczęłam po roku, ze względu na mój "wypadek" w 11 miesiącu życia.

Kiedy moja mama zaczęła pracować zawodowo, ja pomieszkiwałam u babci (wieś oddalona 8km od Mikołajek). I sądzę, że to było najlepsze co mogło mnie spotkać.
Owszem, tęskniłam za rodzicami, wyczekiwałam ich przyjazdu po mnie w weekend, ale chyba rozumiałam że rodzice muszą pracować. A ja w tygodniu byłam szczęśliwa, biegając z dziećmi z wioski, tarzając się po łące, skacząc nad rowami. Po podwórku chodziły sobie kury, kaczki, gęsi, indyki srając gdzie popadnie. Chodziło się między chlewkami (taka kryjówka), wchodziło na bez.
Atrakcja turystyczna to była kąpiel w kanale w Zielonym Gaju (teraz Zielony Lasek).
Marchew prosto z działki myta w wiejskim ogólnodostępnym kranie (po którym teraz nawet śladu nie ma).
Park w którym chodziło się na sanki albo ogniska.
OBORA do której chodziło się na świeże, ciepłe mleko z pianką :) Gdzie z resztą pracowała moja babcia, mama i chrzestna. Nawet majówki przy przydrożnym krzyżu. Zawsze lubiłam patrzeć na te kolorowe kokardki zdobiące bramkę i krzyż.
Choć teraz z tego wszystkiego mało zostało, wspomnienia są. I zdjęcia :) które pokazują że też byłam kiedyś...









... taka mała :)

21 komentarzy:

  1. Pewnie cudownie było dorastać w tak licznym gronie rodzeństwa :) Fajne fotki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jeju ja też kiedyś taka mała byłam :D ech coraz bardziej się starzeję :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie odczułam tego bardzo, bo moje starsze rodzeństwo było już nastolatkami i mało się interesowało młodszym ;) Chyba że trzeba było ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ach piękne wspomnienia :) czasem ma sie ochotę na chwile wrócić do tych czasów. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Masz 23 lata? Właśnie poczułam się staro.
    Zazdroszczę że masz już w tym wieku uporządkowane życie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie tak powspominać... :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałaś fajne dzieciństwo. Ja uwielbiałam wakacje u babci na wsi. Puszczona samopas robiłam to, co chciałam. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Będąc dzieckiem marzy się o dorosłości..a będąc dorosłym chętnie wróciło by się do bycia dzieckiem.:) ot paradoks. Jedno jest pewne- czas upływa zbyt szybko...

    OdpowiedzUsuń
  9. A Ty ile masz? :-)

    Rocznikowo można powiedzieć, że 24 ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też mam zdjęcia z wywietrznikami w kapciach ;)

    Bardzo kolorowe i piękne masz wspomnienia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspomnienia masz piękne i bardzo podobne do moich, bo i wieś i liczne rodzeństwo (+ kuzynostwo ;)), czasami chciałoby się wrócić do tamtych czasów, ale miło sobie chociaż powspominać :)

    A rocznikowo jesteś w wieku mojej młodszej siostry ;)

    Pozdrawiam,
    Kasia M. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. zawsze chcialam miec starszego brata/siostre........ niestety awykonalne :P
    ale kuzynostwo nadrobilo :P

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja sądzę,że u babci było Tobie tak dobrze,że nie myślałaś w tym czasie o rodzicach. Babcie i dziadkowie zawsze najwięcej pozwalają niż rodzice ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wcale nie dużo, ja też kiedyś tyle będę miała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czasem jednak myślałam, bo rodziców widywałam tylko w weekendy. Jednak czasem się zatęskniło :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ty w tym wieku będziesz już miała odchowane dziecię ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. W tym wieku to może będę miała już drugie ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)