poniedziałek, 20 stycznia 2014

Psia kupa

A dzisiaj opowiem Wam o pewnej wymianie zdań. Dziewczyny z forum o niej wiedzą, ale wy nie, a Bóg kazał się dzielić, więc się dzielę :D

 

Mam w domu psa. Moi rodzice przywożą mi jamnika do opieki przed świętami i po nowym roku (wyjeżdżają do pracy). Z racji tego, że rzucają groszem, dlaczego miałabym się nie zgodzić. Tyle co wychodzić z psem na dwór i dawać jeść. Zanim go przywieźli, zamówiłam woreczki na psie kupy - w końcu tu jej nikt nie zna, nas nie zna - nie chcę by ktoś się rzucał o to że pies się załatwia na trawniku przed blokiem.


Któregoś tam dnia, musiałam iść do Biedronki, bo były sprzedaże portfeli. Chciałam kupić dla męża na święta, więc wolałam wystartować rano niż potem pocałować pusty kosz.

No i miałam wybór, albo zostawić psa, albo dziecko. No wybór raczej nie podlegał dyskusji.

Kiedy wracałyśmy już ze sklepu słyszałam jak ta pinda szczeka. Na chwilę nawet nie można jej zostawić. Było to może 10 minut, może nawet nie.

Kiedy wchodziłam na klatkę wyłonił się sąsiad.


S: Ajggrnmerc

Ja: Słucham???

S: A to pani pies mi łazi pod oknem.

Ja: Co???

S: Ja widziałem jak pani pies pod moim oknem się załatwia.

Ja: Że co pan widział? Oj chyba ma pan zwidy.

S: Ja widziałem, widziałem.

Myślę sobie dziadek okulary nosi, to i źle widzi.

Ja: A to na pewno był mój pies? Tu biega taki luzem, pewnie to on, mój pies nigdy pod pana oknem nie był.

S: To pani, pani, ja widziałem jak pani puszcza psa na dwór a on lata luzem a pani idzie do domu.

Sobie myślę: no kurwa, fatamorgana!

Ja: Hahaha no chyba pan sobie teraz ze mnie żartuje. Ma pan jakieś problemy? Nie mieszkamy tu tak długo a pan chce się kłócić?

Domyślam się, że dziadek nawet nie wiedział, że mam psa póki nie usłyszał szczekania.

S: Dobra, dobra, ja wiem co widziałem, jeżeli tak dalej będzie to wezwę straż.

Wyjęłam woreczki na kupy.

Ja: A wie pan co to jest?? To są specjalne woreczki na kupy. I myśli pan że po co ja je noszę? Dla zabawy? Dla zabawy zamawiałam?

Człek się zawiesił. I wyjąkał.

S: Dobra, ja zobaczę.

Ja: Jak pan chce to może pan wzywać straż, ja policję wezwę. Do widzenia!

Chciałoby się zakończyć tą opowiastkę zdaniem : a więc nie sprzątajcie kup po swoich psach, bo i tak Wam kiedyś ktoś będzie wpierał, że tego nie robicie - jak robicie.

A teraz zakończenie takie na serio.
Kiedyś nie sprzątałam po psie i przyznaję się do tego. Bo po co ?
A po to moi drodzy by dziecko bawiące się na dworze - i to obojętnie czy moje, Twoje, Wasze nie padło twarzą w tą kupę, nie wzięło ją za plastelinę, a co gorsza - za kinder niespodziankę.

Wszystko co robimy jest naszą wizytówką. Tak samo jak niesprzątanie po psie.

19 komentarzy:

  1. nie wyobrażam sobie nie sprzątać po własnym pupilu, ale patrząc po ilości kup pod blokiem, na trawnikach w parkach wiem, że są tacy, którzy nie wyobrażają sobie, że mogą sprzątać(...)

    http://alelarmo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja miałam spięcie nawet nie o to, że nie sprzątam kup, tylko o to, że...... depczemy trawnik :D:D

    i ja sprzątam, ale mało jest jeszcze osób, które sprzątają po swoim psie, bo ich ograniczone móżdżki nie do końca ogarniają, że sprzątanie po psie to nie jest wstyd, tylko ich zasrany (!) obowiązek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że jestes wyjatkeim sprzątającym po swoim psie :(

    Do ludzi to nie dociera. Szkoda gadać ile razy po spacerze chodnikiem trzeba demontować koła i wszystko czyścić, a co dopiero jak nasze dzieci będą chciały bawić się na trawnikach. Nie no nienormalna jestem przeciez trawniki sa dla piesków, nie dla dzieci. Dzieci trzeba na siłę do wózka albo za rękę i broń boże zabaw na trawie grrrrr

    OdpowiedzUsuń
  4. ja tez tak uważam, masz psa to sprzątaj po nim. jestem agresywnie wręcz nastawiona do wszystkich osiarzy nie zbierających kup! i tylko wypatruje ;p
    a swoją drogą pies latają bez smyczy to jest też coś co mnie niesamowicie wkur.........denerwuje

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie umiem zrozumieć osób, które za swoimi pupilami nie sprzątają. Bo jak dla mnie co za różnica czy się załatwi w domu na środku pokoju czy na chodniku - załatwił się trzeba posprzątać . I tu i tam chodzą ludzie. Jeszcze żeby tylko na trawniku czy chodniku. Ale raz o mały włos bym nie weszła w kupe która była dosłownie przed drzwiami do sklepu w środku miasta.

    Pamiętam kiedyś dawno było dużo czyściej, chociaż, że się o tym nie mówiło, że trzeba sprzątać. Na placach zabaw można było się normalnie bawić. A teraz, piaskownica to taka kuweta dla psów i kotów.

    OdpowiedzUsuń
  6. Co za dziad, i gadaj tu z takim co wie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj też miałam kiedyś takiego sąsiada. Najlepsze byłoby iż kupę miałam w woreczku. Miałam ochotę mu nią rzucić w twarz.

    Oczywiście, że sprzątam po swoich psach. Nawet choćby dlatego, że kolejnego dnia poszłabym w to miejsce i wdepnęła w kupę własnego psa.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze trochę i przyniósłby Ci tą kupę na dowód :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Sąsiedzi wiedza i tak lepiej:)
    Jak mam psa to sprzatam (w moim przypadku cały ogród, bo pies nie lubi monotonii), ale współczuje rodzicom w mieście, bo większość mieszkańców z psami myśli ze nawet mieszkając w bloku 20 lat jest anonimowa. Strach puścić Dziecko na trawnik.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    mamatworzy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Ludzie to się rzucają o wszystko o co tylko można :) Ja nie mam psa i nie mam takiego problemu, na szczeście w sumie, nikt się nie rzuca, nie ma wątów, ale jakbym miała to sprzatać trza, cóż poradzić, chyba że ma się swój ogród i na niego się puszcza psiaka :)

    OdpowiedzUsuń
  11. są są. Tylko że teraz się rozpoczynają czasy kiedy nie sprzątanie to powód do wstydu.
    Mam nadzieję że w ciągu kilku lat powstanie takie coś tak maszyny z workami na odchody i specjalne kosze.

    OdpowiedzUsuń
  12. No masakra, istne przerycie trawnika :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Może wyjątkiem to nie, bo widziałam ze 2 razy jak dziadek i jakaś kobieta posprzątali to psie, no ale jednak jest to rzadkość.

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie ma niczego bardziej obrzydliwego jak wielka kupa na widoku :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Czasem zastanawiam się czy starszym ludziom pada na mózg??

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja w zasadzie też nie mam, więc jeśli już go mam to dbam o to by było wszystk ok. Ale jak widać, nie da się.

    OdpowiedzUsuń
  17. Temat sprzątania po swoich pupilach jest szeroki jak rzeka - a co najlepsze każdy mówi że sprząta a a a jest coraz więcej śmrodu na ulicach Nie to w żaden przytyk do przedmówczyń - po prostu tak to wygląda Ja odkąd zostałam matką to też mnie to szczególnie denerwuje Kilka razy już Mała wlazła butem w gówno RAz w ostatniej chwili powstrzymałam od gówna podniesienia I obiecałam sobie że jak zobaczę takiego delikwenta co po psie nie sprząta to pójdę za nim do jego domu i rozsmaruje mu niespodziankę na drzwiach

    OdpowiedzUsuń
  18. Wpadłam przypadkiem! Zostaje na dłużej! Też mam psa. Jak się wprowadziliśmy na nowe mieszkanie w kamienicy były 2 inne psy już. Nikt nie sprzątał więc my też. Zwrócono nam uwagę. Zaczęliśmy sprzątać. Paradoks w tym taki, że właściciel psa, który zwrócił nam uwagę nie sprząta do tej pory bo jak twierdzi; jego pies robi małe kupy. Padłam!! Kupa to kupa do cholery!! ale żeby tego było mało w nowy rok mój pies miał biegunkę. No więc wyszłam z nim 5;30. Sąsiad akurat w stanie upojenia alkoholowego wyszedł z kolegą na klatkę na papieroska. usłyszałam : "kurwa puszczają te psy a one srają i nie sprzątają po nich. Zagotowałam się ! Usłyszał w odpowiedzi : "przykro mi ale wody nie umiem pozbierać z ziemi, ewentalnie jak Pan potrafisz to startuj chętnie popatrze" i zaczął się "syf" z sąsiadami :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)