wtorek, 31 grudnia 2013

Żegnam rok 2013!

Dziś już sylwester. O matulo! I kto by pomyślał że to tak szybko zleci...?
Chyba jednak mając dziecko/dzieci czas leci strasznie szybko.

Ja pamiętam jak wczoraj, kiedy byłam na dwutygodniowych wakacjach w Mikołajkach u mamy, potem nad morzem - a to był SIERPIEŃ! A dziś magicznie koniec grudnia, a jutro już Nowy Rok.

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Faceci nie chodzą w rajtuzach?

Kiedy słyszę słowo rajtuzy - od razu przed moimi oczami ukazuje się to:


Uwielbiałam ten film, nadal lubię.


Ale nie o tym mowa.

Dorośli faceci noszą rajtuzy - kalesony. Ale jak wiemy nie ma mody na noszenie ich "na zewnątrz". Więc nikt tego nie widzi. W sumie, że tak pomyślałam... faceci noszą rajtuzy na zewnątrz - ale ci bardziej odważni.


Chłopcy (powiedzmy tacy 0-6 lat) noszą - lub niektóre mamy zakładają im - rajstopy bądź legginsy.


Dzięki Zawód: Kobieta i jej wspaniałego hejta, przyszedł pomysł na tę notkę.

Gdzie hejter w wiadomości do wyżej wspomnianej kobiety napisał : "że na dodatek ubiera swoich chłopców w rajstopy". (mniej więcej tak to było)


Ja odkąd żyję - a żyję 23 lata - wiem że to dla niektórych mało, ale myślę że i to występowało o wiele wiele wcześniej - chłopcy NOSILI rajstopy czy kalesony.

Czym się różnią kalesony od rajstop??? No czym?

Tym że kalesony nie mają stópek no i żadnych wzorków. No i kolory takie zwykłe.


Ale znów wracając do tematu. Czy rajstopy na pupie/nogach chłopca to naprawdę taka abstrakcja?

Poza tym nikt ich nie nosi na zewnątrz, a po domu, czy pod spodniami robią komuś krzywdę?

Ja to myślałam, że najważniejsze dla dziecka są komfort jak i zdrowie.

Komfort - Nic nie zjeżdża, nic się nie roluje

Zdrowie - Wszystko jest zakryte, nic nigdzie nie podwiewa, także efekt zimnych stóp nie groźny.


Więc dlatego niektóre osoby tak dziwi to, że chłopcy noszą rajstopy?


No a temu, że wchodzimy w erę tak zwaną "wypindrzonych dzieci", które to za 20 lat, one będą się dziwiły - "co to rajstopy? Przecież to siara... "


Więc jeżeli ktoś ma z tym problem, to ja powtórzę - dla mnie jako MATKI, najważniejsze jest by dziecku było ciepło, a nie że "nie wygląda sweet".

I jeżeli kiedyś będę miała chłopca - to rajstop - nie zawaham się użyć!


A jeżeli naprawdę to komuś przeszkadza, tak że aż serce go kłuje i ma ochotę wysmarować komuś prywatną wiadomość bo "na dodatek twoje dzieci noszą rajstopy" to proponuję z baranka w ścianę.

Pomoże na pewno! :)



 

czwartek, 26 grudnia 2013

Podwójna rocznica

Pisane na wczoraj.

Z dnia 25.12.13.

Nasze 3 wspólne lata, sprzysięgłe przed Bogiem. Ciężko mi powiedzieć czy ten rok był dobry dla nas. Chciałoby się powiedzieć "dla kogo dobry, dla tego dobry". Umiem zauważać pozytywy, ale co kiedy ich nie ma? - nie to że całkowicie. Ale jednak mam wrażenie że z roku na rok jest coraz gorzej - a to dopiero 3 lata! Nie wiem czy musimy się jeszcze dotrzeć, czy po prostu on musi zakończyć to co mnie drażni, a wręcz wkurwia. Przepraszam, tak wiem, dziś dzień Bożego Narodzenia a ja klnę. Ale od razu mi lepiej :)

Chcę dać szansę samej sobie. Nie lubię rzucać wszystkiego w cholerę bo on mi nie zrobił w herbaty czy nie sprzątnął skarpetek (choć takie problemy mieć bym chciała), nawet zaprzeczenie własnej, buntowniczej naturze jest warte posiadania pełnej, szczęśliwej rodziny. I będę próbować, będę gadać, tłumaczyć, póki starczy mi sił. Bo wiem że jesteśmy w stanie stworzyć coś pięknego, tak pięknego jak rodzina a nie zachowywać się jak obcy dla siebie ludzie, których z przymusu łączy dziecko.

Gdybym nie kochała... ale kocham więc próbuję. Ale też wiemy że nawet najsilniejszy człowiek ma swoje granice...
To tak pokrótce.

Dzisiaj również rocznica ślubu moich rodziców. To są hardkory dopiero. Lat ze sobą (po ślubie) 27, a równie burzliwe jak nasze 3. I kiedy na nich patrzę, kiedy czasem kiepsko się dzieje, widzę, że mimo to dają radę, zawsze wszystko kończy się dobrze, każda kłótnia i spór. I wtedy wraca mi wiara, że kiedy ludzie się kochają, dają radę przezwyciężyć wszystko. Może po prostu do kompromisu trzeba dojrzeć? Trzeba lat by zmienić swoje przyzwyczajenia, priorytety całkiem niepotrzebne wpajane od najmłodszych lat?
Mama i Tata są już tyle lat ze sobą i zawsze będą dla mnie wzorem, że niezgodność charakteru nie jest przeszkodą by się kochać. Wystarczy umieć się dogadać.

Im życzę kolejnych 27 lat, a nam? Nam życzę tylko spokoju i miłości. To dla mnie najważniejsze. Dla nas.

wtorek, 24 grudnia 2013

Parę WIDEOżyczeń od nas...

Dobra, jak szaleć to szaleć. Nagrałam wideo w domowych warunkach :) Trema mnie zjadła :D

No i jak mówiłam kolęda...

A co tam, może się nie skompromisuję (jak by to Kiepski powiedział ;)) nagrywane w audacity mikrofonem ze słuchawek więc to nie full option :-D










Lulajże Jezuniu
KLIK!





niedziela, 22 grudnia 2013

Moje chwile - Yankee Candle - Midsummer's Night

Dobra, dobra. I w końcu ja się skusiłam. Dostałam je przedwczoraj - 5 zapachów.
Miałam poczekać, bo jest to mój prezent świąteczny - pięć wosków + kominek + podgrzewacze (no i jeśli dalej o prezentach to i kosmetyki).

Na początku nie robiły na mnie wrażenia, ale im więcej o nich czytałam, im więcej oglądałam ich prezentacje, te tajemnicze nazwy - postanowiłam - a wezmę!

Choć nie jestem wielką miłośniczką "sztachania się" to może... nią zostanę?

sobota, 21 grudnia 2013

Naucz swoje niemowlę czytać!

Ta notka nie będzie długa.

Nie chce mi się rozwodzić nad czymś, o czym mam już swoje zdanie.


Dzięki koleżance, która wkleiła linka do aukcji na allegro odkryłam - zestaw do nauki czytania dla dzieci od 6 miesięcy do 6 lat.

Czy nie uważacie że to przesada?

środa, 18 grudnia 2013

Grecki sos do ryby

5 marchewek
2 pietruszki
1 mały seler
1 duża cebula
2 liście laurowe
4 ziela angielskie
4 łyżki oleju
słoiczek koncentratu pomidorowego
pieprz sól

Warzywa umyć, obrać, zetrzeć na tarce na grubych oczkach. Cebulę pokroić w piórka, zeszklić, dodać starte warzywa, chwilę smażyć.
Dolać wodę do poziomu warzyw, gotować na wolnym ogniu do miękkości (ok. 20 minut). Dodać koncentrat, doprawić pieprzem i solą, chwilkę pogotować i gotowe:-)
Sosu wystarczy spokojnie na filety rybne dla 4-6 osób. Smacznego:-)


wtorek, 17 grudnia 2013

Nasz stół wigilijny

Czyli co zagości na naszym stole w magiczną Wigilię roku 2013 :) A przypomnę że to już za tydzień! :o

Na wstępie - nie będzie u nas 12 potraw, czy 11? Mamo, już nawet nie pamiętam ile tych potraw musi być:)
Czemu? Bo nie. Nie no, rozwinę wypowiedź o swojej decyzji.

Bo... kto to będzie jadł? W Wigilię zaszywamy! (nie dosłownie) się w domku sami sobie.
Jednak zadecydowaliśmy, że jeśli będzie pogoda to w pierwszy dzień świąt pojedziemy do teściowej (jeżeli przeczyta to moja szwagierka pewnie będzie szczęśliwa, a ja pewnie też, że ktoś mi "porwie" na jakiś czas dziecko;))

No więc co będzie?
1.









źródło

Barszcz. Idę na łatwiznę i będzie z torebki. Barszcz. Barszcz z uszkami. Robionymi przeze mnie. Mniam! :)

2. 









źródło

Pierodżiny :D z kapustą i grzybami :) Już mam zrobione i pomrożone.

3.









źródło

Sałatka jarzynowa. Mój mąż mówi na to kaczy żer (wtf??) No dobra, nie będę się w to zagłębiać, może kiedy indziej :)


W każdym razie święta bez sałatki - to nie święta.



Jaja nadziewane pastą z makreli. Lubię to.


5.









źródło

Ryba po grecku. Musi być, uwielbiam ją :) Jutro przepis na blogu na sos :)

6. 









źródło


Śledź w oleju z cebulką. Mąż bardzo lubi. Tyle że on lubi solone płaty, ja marynowane i jak tu problem rozwiązać??


7. I być może jeszcze.











źródło

Krokiety z kapustą i grzybami.


Nie sugeruję się przepisami z linków pod zdjęciami, wszystko będę robić sama tak jak potrafię ;) I oczywiście będą to symboliczne ilości.

Ciacha nie będzie, łakoci też, być może kupię mandarynki, pomarańcze, banany.
Edit. Przypomniało mi się że mama ma mi przywieźć ciasteczka korzenne i ciasto francuskie z marcepanem także ten tego....
Czas zabrać się za listę zakupów.


A co u Was będzie na stole? :)

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Marzipan. Co słychać w Afryce? - recenzja

Dziś zaprezentuję Wam książeczkę "Co słychać w Afryce?".

 





Jest to nasza pierwsza dźwiękowa książeczka. I mnie osobiście nie powaliła. Mała oczywiście miała fun przez jakieś dwa dni. Tyle że ona za książeczkami za bardzo nie przepada.


Dlaczego mnie nie powaliła? Przede wszystkim spodziewałam się normalnych odgłosów zwierząt.

W tej książeczce są te odgłosy, niestety w tle z jakąś muzyczką, czasem wkradają się jakieś dziwne, nieznane dźwięki. Zadowolona byłabym jeżeli było by to - trąbienie słonia, - rżąca zebra itp. a nie dodatkowe efekty dźwiękowe.


Nie rozumiem w tym zestawieniu krokodyla. Jego odgłos jest na prawdę zastanawiający.


Uważam jednak że książeczka graficznie jest stworzona super. Obrazki są na prawdę ładne, napisy duże.

Postaci na obrazkach to jakby figurki z modeliny - ładnie.


Ale jednak te odgłosy. Yhh, a jak mi zaczęło wyć w sklepie w torbie..
Ah, dodatkowo powiem że jak dla mnie dźwięki zbyt głośne, czasem aż w uszach trzeszczy.


Cena jej to 12,99 - kupiłam w Biedronce. Widzę że w empiku kosztuje 19,99 a najtaniej na Allegro 16zł.


A tu pokaz tych oto dźwięków (trochę szumi):


sobota, 14 grudnia 2013

"Mądra sobota" - Pleśniawki

Dużo mam noworodków i niemowląt (ale też i dorosłych) zmaga się z pleśniawkami. Ja postaram się nie co przybliżyć temat.









źródło

Co tą są pleśniawki?
Pleśniawki to zakażenie grzybicze. Są wywołane grzybem z rodziny Candida.

Jak mogą wyglądać?
Najczęściej pojawiają się pod postacią białych plam na języku. Mogą jednak wystąpić również na dziąsłach, wewnętrznej stronie policzków i na podniebieniu. Przy silnym ataku pleśniawek mogą powodować ból, trudności w połykaniu. Może też dochodzić do wymiotów i chrypki.

Co je powoduje?
Pleśniawki są zaraźliwe. Można je przenieść poprzez korzystanie przedmiotu osoby zarażonej bądź przez pocałunek. Rozwój pleśniawek może być spowodowany obniżoną odpornością. Ich formy przetrwalnikowe mogą czekać w uśpieniu nawet kilka tygodni i objawić się podczas spadku formy (u dzieci np. ząbkowanie, przyjmowanie antybiotyków lub z powodu nie przestrzegania higieny jamy ustnej dziecka przez rodziców). Możliwe jest również zarażenie się z zakażonej przez drożdżaki (pleśniawki) pierś mamy.
Powstają również na wskutek zachwianej równowagi między bakteriami a drożdżakami bytującymi w jamie ustnej.
A co najciekawsze, do zarażenia może zajść już w drogach rodnych kobiety, kiedy to ona nie ma wyleczonej infekcji grzybiczej pochwy.

Jak je leczyć?
Najlepiej w takiej sytuacji odwiedzić lekarza. On oceni poziom rozwoju pleśniawek i dobierze odpowiednie leki. Nie należy zwlekać zbyt długo, gdyż pleśniawki same nie znikną, a będą tylko bardziej się rozwijać.
Najczęściej przepisywane leki to Aphtin i Nastatyna - leki w płynie które należy smarować zarażone miejsca. Należy to robić delikatnie by nie naruszyć zmian skórnych!
Jeżeli karmisz piersią pamiętaj by smarować lekiem również brodawki, jeżeli sztuczną mieszanką by sterylizować butelki i smoczki po każdym karmieniu.

Co kiedy pleśniawki wracają?
By możliwość nawrotu pleśniawek było mniejsze, dobrze przestrzegaj higieny - jamy ustnej dziecka, jak i swojej - myj ręce i proś o to gości którzy odwiedzają dziecko. Dbaj również o higienę brodawek.
Jeżeli maluch będzie przyjmował antybiotyki, poproś lekarza o przepisanie środków pomagających utrzymać prawidłowy skład flory bakteryjnej jelit.