sobota, 21 grudnia 2013

Naucz swoje niemowlę czytać!

Ta notka nie będzie długa.

Nie chce mi się rozwodzić nad czymś, o czym mam już swoje zdanie.


Dzięki koleżance, która wkleiła linka do aukcji na allegro odkryłam - zestaw do nauki czytania dla dzieci od 6 miesięcy do 6 lat.

Czy nie uważacie że to przesada?



Rozumiem np. 2+ ale 6 miesięcy???


Nie wkleję linka do aukcji, możecie same poszukać.


Ale dla mnie to jest czysta masakra.


Od razu głowie pojawia mi się obraz jednego z odcinka "dlaczego ja?" czy tam "trudne sprawy" (tak, czasem zdarza mi się oglądać) kiedy to matka 6 miesięcznego brzdąca konkuruje ze swoją siostrą/kuzynką które z dzieci jest najlepsze. Ślęcząc nad dzieckiem i ucząc go angielskiego (ba! polski to pestka)!


Nie wnioskuję że każda matka kupując taki przedmiot uczy swoje niespełna roczne dziecko.

Ale sam przedział wiekowy na pudełku daje znak matce, że ona też może swoje dziecko uczyć czytać - i to już 6 miesięczne.


A jak wiemy, są przypadki i przypadeczki, matki które chcą mieć dzieci idealne.

A czy 6 miesięczne dziecko, czy nawet takie kilka miesięcy starsze nie zasługuje na spokojne, niemowlęce życie?

Na tych karatach do nauki nawet nie ma obrazków, tylko LITERY! Czy to jest nauka poprzez zabawę?

Jeszcze rozumiem karty czuczu ale one chyba nie są od 6 miesiąca życia?


Czy świat jest aż tak zdominowany przez forsę by musiały płacić za to dzieci??? Malutkie?

Co za świat.


26 komentarzy:

  1. Oglądałam swojego czasu wiele programów na ten temat i moim zdaniem nie jest to zabieranie dziecku dzieciństwa, a raczej dawanie mu lepszego startu. Sama już wiem, że mojego dziecko będzie na pewno dwujęzyczne, a postaramy się, aby było trójjęzyczne - polski, włoski, angielski. Dlaczego nie wykorzystać predyspozycji dziecka do nauki w tak wczesnym wieku? Oczywiście, nie mówię o tym, żeby półrocznego malucha sadzać 8 godzin jak w szkole i uczyć, ale można dziecko nauczyć wiele więcej rzeczy, bez zmuszania go.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niektóre CzuCzu są od 0+, ale to są karty obrazkowe, więc uczyć można co najwyżej jakie dźwięki wydają zwierzątka :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz ja uważam za nieodpowiednie uczenie dziecko, które chwile temu zaczęło jeść cos innego niż tylko mleko. Te karty o których mówię to same, ale to same napisy...
    No ale każdy robi jak uważa, ja mam swoje zdanie na ten temat ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. I jeszcze myślę że takie dziecko powinno się skupić na swoim naturalnym rozwoju, taka nauka niemowlęcia to raczej widzimisię rodziców.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale np rozumiem jeszcze że rodzice pochodzą z innych krajów. Ale my tu, posługujemy się cały czas tym samym językiem, a niemowlęciu dać być tym niemowlęciem, na naukę jeszcze przyjdzie czas.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie uważam, żeby to było coś złego. To już lepsze takie karty, niż posadzenie dziecka przed telewizorem i włączenie mu "bajeczek edukacyjnych".

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z Mamą Diabełka. Dziecko powinno przede wszystkim zostać dzieckiem najdłużej jak się da. Taplać się w kałużach, tarmosić lalki, przewalać kartony, rysować, malować palcami, bawić się w dom, lekarza, przedszkole itp itd Dla nas dorosłych są to głupie zabawy jednak z perspektywy dziecka jest to ogrom wiedzy i doświadczeń i nie wyobrażam sobie lepszego startu dla dziecka niż właśnie taki. Co z tego, że dziecko będzie znało literki, cyferki, wyrazy po angielsku jak nie nauczy się życia, empatii i nie posiądzie "wiedzy" dot. inteligencji emocjonalnej. Wyrośnie nam pokolenie cyborgów recytujących wierszyki w 10 językach a nie umiejące sobie poradzić z życiem... po prostu z życiem. Agga1979

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale przecież nauka czytania nie wyklucza takich aktywności :) Przecież każdy z nas w wieku 7 lat chodził do szkoły - a w tym wieku dzieci też wolą się bawić ;) a mimo to przecież się uczyliśmy, a po lekcjach razem wszystkie kałuże zaliczało się i po drzewach latało. Wg mnie to jest dobre, ale bez przesady :) A brak obrazków pewnie polega na tym, żeby dziecko skupiło się na kształcie litery - obrazki rozpraszają, rozpraszają nawet starsze dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mila no właśnie w wieku 7 lat a nie w wieku 2 czy tam 3 latek :)
    Agga

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę wiele oburzonych na Mamę Diabełka, a czy nie powinno się sugerować radami pedagogów? Przecież sześciomiesięczne dziecko nie potrafi mówić, uczy się komunikacji dopiero, poznaje przyczynowo-skutkowosć swoich działań. I tak się nie nauczy czytać w wielu 6,7, czy nawet 12 miesięcy, więc nawet jeśli ktoś nie widzi w tym nic złego, to wywala kasę w błoto. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeśli dziecko ma frajdę z nauki to czemu nie, chociaż nie jestem przekonana o tych kartach dla maluchów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hmm nie wyobrażam sobie żeby dziecko, które dopiero zaczyna siadać i reaguje jedynie piszczeniem na widok mamy lub maskotki mogło nauczyć się czytać nie mówiąc już o roczniaku, którego całym światem jest chodzenie. Jeżeli jakieś mamy uważają inaczej to albo szybko zweryfikują swoje marzenia o małym geniuszu (miejmy nadzieję, że bez szkody na dziecku) albo miejmy nadzieję ktoś im dosadnie wyjaśni na czym polega dzieciństwo (może akurat wpadną przeczytać Twój post:))

    OdpowiedzUsuń
  13. Dla dziecka ważniejsze jest żeby poznało np. co to jest kwiat, że kwiat może mieć różne kolory, że niektóre kwiaty mają kolce, jak wręczać kwiaty, że nie wolno zrywać kwiatów z klombu itp itd a nie żeby wiedziało jak napisać słowo KWIAT i przeczytać to słowo.
    Ja czytałam w wieku 4 lat i widzę, że moje dziecko (17 mscy) też ma ku temu zapędy bo jakoś tak naturalnie nauczyło się pokazywać literki I, M, A- mamy je ponaklejane na łóżeczku bo tylko takie naklejki były na szybko w sklepiku i uwielbia książki . I pewnie gdybym z nim siedziała i wałkowała po 8 h litery to zaczęło by czytać w tym samym wieku co ja. Tylko po co? Wolę się z nim powygłupiać na dywanie, pobiegać na placu zabaw bo przecież i tak prędzej czy później będzie umiało pisać i czytać tak jak każde z naszych dzieci.
    Agga

    OdpowiedzUsuń
  14. Agga1979 Podpisuję się obiema rękami i nogami pod Twoim komentarzem !! Bardzo mądrze napisane :)
    W.

    OdpowiedzUsuń
  15. też się podpisuję :)
    W.

    OdpowiedzUsuń
  16. Moja koleżanka miała te karty i pokazywała je swoim kilkumiesięcznym dzieciom wyrażnie i głośno wymawiając litery i wyrazy - wiecie jakie to dla mnie zabawne było?! tak z boku na to popatrzeć ;))) Ona zresztą znała moje zdanie na ten temat...
    Faktem jest, że krzywdy tym dziecku nie robiła i przerywała, jak miało dość. Ot, takie to zbędne "coś", co ma na celu pewnie bardziej wyciąganie kasy z kieszeni rodziców niż faktyczną naukę (nie widzę, żeby jej dzieci jakoś się wyróżniały na tle równieśników).

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmm... ale właśnie ta zabawa lalkami, samochodzikami czy inne o których piszecie to też nauka, nauka poprzez zabawę. Nie tylko liczenie i czytanie to nauka. Uważam, że zdolności, chęci i niesamowitą chłonność dzieci należy wykorzystywać dla ich dobra właśnie. Nie muszą od razu uczyć się czytać ale w inny sposób poznawać świat. Bajki, wierszyki, kolorowanki, prace ręczne czy inne zadania a także zabawy aktywne doskonale się sprawdzają. We wszystkim jest nauka. Później nawet nie wiadomo kiedy to wszystko w małej główce się łączy i zaczyna świetnie działać na innych płaszczyznach. Nauki nie da się uniknąć a ważne by ją mądrze prowadzić. Bo warto zdecydowanie. Ale nie nauka czytania dla takich maluchów. Takie jest moje zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  18. 2 Lata czy 3 to ja uwazam jeszcze za pół biedy, ale biedne te pół roczne skarby:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oczywiście, taka nauka jak najbardziej :-). Dziecko i kształtuje wszechstronnie.
    Ale taka nauka czytania poprzez tablicę z surowymi literami - nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie wiem czy przypadkiem z takich bajeczek edukacyjnych dziecko wiecej nie wyniesie. Dzieci przeważnie wiecej zapamietują oglądając bajki.
    Oczywiscie mówie tu o takich prawdziwych bajkach edukacyjnych, puszczanych raz na jakis czas, a nie po kilka godzin dziennie, no i dla dzieci w odpowiednim wieku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Tylko ciekawe czy pół roczne dziecko może mieć z tego frajdę :-D

    OdpowiedzUsuń
  22. Moja najmłodsza córka od 10 miesiąca życia chodzi na zajęcia z Glottodydaktyki
    Dziś mając lada dzień 3 lata umie napisać swoje imię; pięknie sylabizuje wyrazy; rozpoznaje proste słowa; wie że jest żi rz itd. Czy chcę aby moje dziecko było idealne ? Nie ale skoro może przez zabawę (aktualnie w przedszkolu również ma takie zajęcia) nauczyć się czegoś pożyteczne to mam jej tego nieudostępniać?

    A co do suchych liter. Dziecko najszybciej zapamiętuje proste znaki w kolorze czerwonym na białym tle. taką metodę nauki czytania próbowałam na środkowej córce; pokazywałam jej wyraz np. Dom kilkakrotnie i potem już rozpoznawała układ liter i jak jej pokazywałam odpowiednią tabliczkę z napisem wiedziała co tam jest napisanie mimo iż nie znała liter.Jednak jak przestałyśmy ćwiczyć szybko pozapominała wiele wyrazów. Dziś zna wszystkie litery i czyta dość dobrze (we wrześniu idzie do szkoły jako 6-latek)

    Ja patrząc na swoje 3 córki wiem, że każda ma swój rytm i chęć do danej dziedziny; więc jak tylko widzę potencjał w jakimś zakresie proponuję więcej niż nakazuje przydział wiekowy;

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)