piątek, 20 grudnia 2013

Moja słabość na diecie to...

Yhhh i wszystko wiadomo...





Mogłabym śpiewać codziennie i bez końca
"Gdy widzę słodycze to kwiczę,
a oczy mi świecą jak znicze".. ze wdzięczną końcówką "na na na hej hej hej" (autorstwa koleżanki Dominiki).

Każdy chyba ma coś, na czego widok morda cierpnie, ślina wycieka, ręce się trzęsą.
Ja niestety tak mam ze słodyczami. Najbardziej za tymi czekoladowymi słodyczami.

Nie jest to koniecznie samo jedzenie słodyczy - 50/50 jest to również kupowanie słodyczy.
A po co i na co? Nie wiem, lubię mieć słodycze w domu. Niekoniecznie do jedzenia, ale po prostu po to by były.
Idę do sklepu  - kupuję batony, cukierki i inne pierdołki. A potem to leży.
Ktoś by powiedział "to co po kupujesz, potem tylko cię kusi". Czy ja wiem. Ja nie muszę mieć słodyczy w domu żeby mnie kusiły. Jeżeli miałabym wielką ochotę na słodycze, godzina 20:00 ubranie dziecka i wyjście do sklepu nie byłoby dla mnie przeszkodą i utrudnieniem.
Dlaczego zawsze wolę mieć pod ręką wafelka niż iść do sklepu i kupić ich 5 i zjeść wszystkie.

Zastanawiam się czy to jest uzależnienie..
Ostatnio przez to strasznie ciężko mi schudnąć. Fakt - stoję w miejscu - nabijam nadwyżkę i ją zrzucam...
Nie odpuszczam ale od nowego roku planuję ruszyć ze zdwojoną siłą, jak rok temu.

16 komentarzy:

  1. Łee, my o 20 to najczęściej na zakupy idziemy z młodym ;)
    Ale od nowego roku bierzemy się za siebie, prawda?

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam to samo! wszelkie ciasta mogą nie istenieć byleby była CZEKOLADA! I uwielbiam te cista, które pokazałaś na obrazku, Petitki... mmmm pyyyycha, moje ulubione :)
    W.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham słodycze <3 też zawsze muszę coś mieć w domu, tylko ja od razu wszystko pochłaniam :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale to nie tylko Ty. To większość tak ma Ja uwielbiam chomikować, żebym miała wybór, kiedy mnie łasuch złapie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jak mam ciągi to też idzie wszystko co jest w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. A co jak niespodziewani goście wpadną? Słodkie musi być w domu! :)
    Też ruszę od nowego roku ze zdwojoną siłą!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam tak samo jak Ty słabość do słodyczy :/ ale teraz jem ich zdecydowanie mniej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie juz miesiąc postu!
    Och strasznie mnie kusza słodkie. Zastępuje je teraz pomarańczami i kawa :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam tak samo , bez słodyczy to nie żyje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dla mnie tydzien bez kosteczki czekolady jest stracony :D

    OdpowiedzUsuń
  11. O Mamo! Czekolada to zdecydowanie moja słabość i mimo wszystko najpewniej się czuje jak jej NIE MA w domu. Obecnie jest u mnie masa czekoladowych słodkości i ssie mnie na samą myśl o górnej półce w spiżarce ale jakoś się trzymam, smakuję po odrobince, z rozsądkiem...ale nie wiem jak wytrzymały jest mój rozsądek...oczywiście na pewno zapomnę się odrobinę przy świętach ale mam nadzieję szybko wrócić do formy :-)
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)