czwartek, 10 października 2013

"Złote" rady

Pewnie jak każda matka uwielbiam "złote" rady..
Można je otrzymać od sióstr, ciotek, matek, babć.. ale mnie osobiście co najbardziej denerwuje.. od kobiet które dzieci nie mają!

 

Na różne tematy dotyczące dzieci mają swoje zdanie - że to nie tak , a że to inaczej, a że źle robię..
Ale skąd one mogą to wiedzieć skoro dzieci nie mają, a kontakt z nimi tak rzadko by mogłyby cokolwiek powiedzieć..

Słyszałam od owych sporo rzeczy.. że jak to można nie trzymać moczu w zaawansowanej ciąży i inne różne..  A dlaczego?? No bo jakaś tam jej znajoma nie miała więc w ciąży nie ma się takich rzeczy.. O matko! A wszelkie argumenty z mojej strony że to niestety występuje to jak walka z wiatrakami.

Do tego jak to możliwe że moje dziecko zaczęło tak szybko chodzić - na rok (tu przewracam oczami) jak jej tam kogoś kogoś zaczęło grubo po roku..
Nie noś na rękach, nie rób tego i tamtego bo się przyzwyczai.. ale skąd Ty możesz to wiedzieć...

A wy spotykacie się z radami od osób które nie mają dzieci...? normalnie mnie to czasem aż nosi.

32 komentarze:

  1. Moja bratowa miała takie zapędy, oczywiście też było, żeby nie nosić, nie bujać, bo się przyzwyczai po czym wyrywała mi moje dziecko z rąk a na spacerach nie mogłam się do niego dopchać, bo razem z teściową wyrywały sobie wózek ;) Poza tym niezliczone rzesze cioć, mam i babć (tylko one oczywiście miały swoje dzieci :)) a nawet sąsiadka, która ledwo co urodziła a wypowiadała się nt. żywienia mojego dziecka ;) Też uwielbiam takie rady :D

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. na szczęście jeszcze nie mamy kontaktu z takowymi. co najwyżej moja mama jest skłonna znaczną większość moich TYPOWYCH dolegliwości ciążowych zwalać na moją nadwagę, ale poza tym jeszcze spokój:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie dobre rady są wszędzie niestety.

    OdpowiedzUsuń
  4. hahaha, oj takk znane zjawisko aż nadto. Zapraszam tu http://www.dziecinna-rewolucja.blogspot.com/2013/06/na-pokaz.html też o tym pisałam. Moja córa ma 9m i zaczyna pierwsze kroki stawiać, wyobrażasz sobie te komentarze ??

    OdpowiedzUsuń
  5. Eee no to u nas na odwrót... Dziecko powinno zaraz wszystko umieć, bo inaczej coś z nim nie tak ;)
    Na szczęście mój bąbel bardzo od normy nie odbiegał, bo bym dopiero się nasłuchała ;)

    Pozdrawiam raz jeszcze,
    Kasia M. - zapomniałam się wcześniej podpisać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie to są niestety raczej rady od strony dzieciatych, a najczęściej własnej rodziny. Całe szczęście, że jestem uparta ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Od strony osób bezdzietnych raczej nie słyszałam dobrych rad, ale od ciotek które to miały małe dziecko 30 lat temu to bardzo często słyszę:))

    OdpowiedzUsuń
  8. W moim przypadku prym wiodą szwagierka z teściową ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. a my mamy na to skuteczny sposób ,sprawdzony ,działa w 100% . :D
    o taki : http://mama-kubusia.blogspot.com/2013/09/moja-mama-nie-potrzebuje-twoich-rad.html :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ojjjj tak my też "kochamy" złote rady!!! Najchętniej zdzieliłabym taką głupio-mądrą w łeb:D

    OdpowiedzUsuń
  11. ja tak reaguję na komentarze Biologicznego - cieplej ja ubierz, zmarźnie, daj jej cos jeszcze - szlag mnie trafia, nie wie jak na co dzień hartuję dziecko i mi się będzie wymądrzać ;) nie dawaj tego do jedzenia czy tamtego - no znawca! ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja rady prałam do serca przy pierwszym ,przy drugim już na mnie to działa))

    OdpowiedzUsuń
  13. JA brałam do serca przy pierwszym dziecku przy drugim na mnie to działa ))) nie reaguje ..

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak, nadwaga jest wszystkiemu winna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja to tylko się śmieje z tego gadania ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeżeli chodzi o niedzieciate, to one mają na wzór jedno dziecko i do niego porównują więc nie wiedzą jak to "torowo" wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  17. My już się dogadałyśmy co i jak :D

    OdpowiedzUsuń
  18. ja też nie ;) nigdy nie reagowałam na komentarze ze strony rodziny, jednak ktoś kto nie ma dziecka troszkę mnie irytuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja teraz w ogóle nie biorę , wcześniej też nie, od początku wiedziałam i mówiłam że będę wychowywać dziecko po mojemu :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Złote rady zasługują na ogromny medal z ziemniaka!!! Ja mam to szczęście, że nie spotkałam wielu chętnych do doradzania mi, a jak już ktoś spróbował to szybko pożałował ;) Taki ze mnie chochlik :P Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  21. no bo mama wie najlepiej i co komu do tego ;) można porozmawiać z innymi mamami, powymieniać się doświadczeniami - ja robię tak, a ktoś inny inaczej, ale "dobre rady" od osób bez dzieci brr aż mnie zmroziło ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Od niedzieciatych trochę miałam, ale mało zauważalne dla mnie, bo potrafiłam przekonać... Mnie najbardziej wkurzają rady starszych osób, "ja wychowałam bez tego, albo z tym i zdrowy"... Masakra... Jeszcze trochę, akazalyby kredą zęby czyścić, bo one tak robiły... ;>

    OdpowiedzUsuń
  23. Temat rzeka...
    Nie przejmuj się i najlepiej nie zwracaj uwagi. Podziękuj za radę i tyle, a zrobisz i tak po swojemu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie to samo :) A następna moja mama ;)

    Kasia M. :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)