sobota, 14 września 2013

Opowieść o nocniku

Była sobie pewnego dnia Mama (jakoś miesiąc temu). Wpadła na pomysł by kupić Dziecku swemu nocnik.
Mądra Mama kupiła nocnik : "A niech się uczy i przyzwyczaja!" - pomyślała sobie.

 

Zatem nocnik do domu przywędrował i nastała chwila by Dziecko z nim zapoznać.
Nocnik dość chętny do zawarcia nowej znajomości, Dziecko raczej nie bardzo.

-Dziecko, usiądź choć na chwilę - mówił Tata próbując posadzić dziecko na nocniku.
Niestety, ale nie przyniosło to skutku. Dziecko (zaznaczę w ubraniu, nie z gołą pupą) wywijało się na wszystkie strony, byle tylko nawet w najmniejszym procencie nie dotknąć przedmiotu.

-No cóż, spróbujemy za kilka dni - powiedziała Mama do Taty.
 ~~~


Kilka dni później :

- Dziecko, chodź, usiądź - mówi Mama do Dziecka zdejmując spodenki i pampersa.


Dziecko kiedy tylko dotknęło pupą przedmiotu - od razu wielki pisk , krzyk , wyrywanie i bezgłośne wołanie "Ja nie chcę na tym siedzieć!"

No więc co... latanie z gołą pupą po pokoju...

Tata zabiera się za sprawę kładąc co chwilę innego misia na nocniku.

- Dziecko, patrz, misio robi siusiu a Ty dlaczego nie chcesz? Zobacz jakie to łatwe- dziecko się patrzy, reakcji żadnej.

Tata bierze lalę.

-Patrz, Dziecko. Lala robi siku, Twoja lala. Zrobisz razem z nią? - po czym tata bierze dziecko i sadza a nocniku.

Wielki krzyk, pisk, jak by nocnik był gorący.

No i tak skończyła się póki co nauka nocnikowania. Nawet dla przyzwyczajania.


~~~~


Jaki z tego morał?

Dla mojego dziecka zdecydowanie jest za wcześnie na nocnik.




10 komentarzy:

  1. U nas nocnik był nawet przez chwilę fajny, siedziała bez protestów, robiła kupkę. Aż się jej odwidziało, dlaczego nie mam pojęcia. Więc nocnik poszedł w odstawkę i czeka na lepsze czasy, nic na siłę ;)
    Za to póki co służy jak świetna zabawka, gdy uda jej się do niego dorwać jak mama nie patrzy. Nosi go sobie, przewraca na wszystkie strony, wkłada do niego różne rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe skąd ta niechęć. Przecież nie ma jeszcze żadnych złych skojarzeń, ani nic. Ot takie krzesełko z 'wnęką'. Może za jakiś czas popatrzy na niego łaskawszym wzrokiem :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja postawiłam nocnik w łazience, na przeciwko kibelka. Jak ja idę robić siku, to on siedzi na nocniczku, z tym że na razie "na sucho". W innych częściach domu, nawet nie ma szans, żeby go na nim posadzić. A ty gdzie masz ten nocniczek?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam go w wc ale dla niej to robi różnicy czy w pokoju czy w łazience;)

    OdpowiedzUsuń
  5. my jeszcze zwlekamy i chyba zostawię naukę nocnikowania żłobkowi bo jak wiadomo w grupie raźniej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas nie zawsze było wesoło - początki nocnikowania to dramat i tragedia - ok. 10 mż - pomogło ogrzewanie "siedzenia" przed posadzeniem, np. trzymam na nich stopy podczas rozbierania Emi. No i od dwóch miesięcy nocnik po każdej pobudce i przed wieczornym spaniem idzie w ruch - Emi daje się już posadzić bez problemu i siedzi chętnie, a czasem sama po niego sięga (ale to nie jest jeszcze "wołanie"). W trakcie oglądamy książeczkę i po maks 5 min pojawia się: rano - "1" i "2", w ciągu dnia i wieczorem sisi, sporadycznie "2". Kupy w pieluszce już dawno nie widziałam :) Najzabawniejsze jest to, że co chwilę wstaje i sprawdza czy już jest, jak nie ma to wysiaduje dalej - do skutku. Nadejdzie i dla Was przychylniejszy w tym temacie czas :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj martulka,
    Zaczynam dopiero naukę siadania na nocnik mojego 10 mies.synka i mam do Ciebie pytanie o jakieś inne jeszcze pomysły na ogrzanie nocnika przed użyciem. Ten ze stopami jest ciekawy, ale u mnie trochę opornie idzie (Mały wierci się dość znacznie), jeśli więc masz jeszcze jakieś sprawdzone metody, będę ogromnie wdzięczna za pomoc w "kłopocie" :)
    Pozdrawiam, Aga

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej, moja mama żeby ogrzać nocnik wlewała na dno trochę ciepłej wody, jak dla mnie to dość niebezpieczne rozwiązanie przy ruchliwych dzieciach (zwłaszcza przy chłopcach, bo większe prawdopodobieństwo "zamoczenia" ;). Inny sposób to teraz - w sezonie grzewczym można trzymać nocnik do góry dnem na kaloryferze i w razie potrzeby użyć :)
    Mam nadzieję, że przydadzą się te sposoby a nauka okaże się "owocna" dla Ciebie i Twojego Synka oraz innych "zmagających się z tym kłopotem".
    Pozdrowionka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Wielkie dzięki! Grzejnik będzie idealny, trzymałam dziasiaj przy kominku nocnik, ale w nim nie zawsze palę a poza tym trochę za bardzo robi się gorący :-) a grzejnik będzie idealny! I muszę się pochwalić, bo mam pierwszy dzień prób za sobą i pełen sukces, bo zarówno 1, jak i 2 zrobił dzisiaj do nocniczka i to dwukrotnie po drzemkach i przed kąpielą też siusiu w nocnik :-) i o dziwo pełne u Dziecka zadowolenie :-) Za Twoje wypowiedzi śliczne dzięki, bo nie do końca czułam się pewnie a dziś się udało :-) Pozdrawiam Cię serdecznie i wszelkiej pomyślności w Nowym Roku :-)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)