środa, 25 września 2013

O matko! Znowu!

Wyobraź sobie że idziesz zaspana rano do łazienki, lub po prostu po dziecko do pokoju.

 

Nagle czujesz pieczenie, a następnie wielki (na prawdę wielki) ból. Patrzysz na swoją nogę.. a tam co?

Jakaś drobna zabawka Twojego dziecka i to wbita prawie do krwi (albo i nie;)).. na pewno znacie te uczucie co nie? ;)

Ostatnio nadziałam się na część sortera na klocki, obtarłam tak kostkę że krew się lała jakby co najmniej ktoś uderzył mnie kamieniem.. dodam że miejsce goiło się ze 2 tygodnie, no i została mała blizna..

Ahh.. kocham dzieci i ich malutkie zabaweczki :D
P7260001


Edit. Kurde poczułam się trochę jak bałaganiara :D

Nie chodzi mi tylko o sytuacje nocno-poranne ale też i dzienne ;)

A wieczorem też sprzątamy, ale wiadomo że czasem jakiś klocek się gdzieś zapodzieje i zawsze leży tam gdzie nie powinien ;)


~~~~~~


Przypominam że dzisiaj ostatni dzień Candy!


Wyniki już jutro!


Zachęcam również do polubienia mojej stronki na FB :D

10 komentarzy:

  1. Do krwi jeszcze się na nic na szczęście nie nadziałam ;) W nocy też raczej mi się nie zdarza o nic potknąć, bo przezornie zbieramy wszystkie zabawki wieczorem, ostatnio razem z dzieckiem przy okazji mając wstępniak do nauki samodzielnego sprzątania zabawek (tak, tak, matka ma nadzieję, że dziecko kiedyś samo je będzie sprzątać i proszę mnie nie sprowadzać na ziemię :D )
    Ale w dzień... oj nie raz się na coś stanęło, nie raz... najgorsze są chyba klocki duplo, auć!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja na szczęście nie mam drobnych zabawek bo Wika wszystko wsadza do buzi i obawiam się że by połknęła coś małego. A reszte zabawek też sprzątam jak już Wiki idzie spać :) gorzej będzie jak przyjdzie czas na lego :P

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas podział jest taki, że ja kąpię jagodę a T sprząta w tym czasie wszystkie zabawki. U nas króluja książki i pluszaki więc póki co spotkania nie sa bolesne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Żeby nie było że ja nie sprzątam :D przecież wiadomo że czasem coś się zapodzieje:) no ale akcja z sorterem była w dzień kiedy mała się bawiła;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Póki co nie miałam na tyle bolesnych spotkań z zabawkami syna, żeby coś zapadło mi w pamięć, ale pewnie wszystko przede mną ;) Nie przejmuj się, przy dziecku tak to już jest ;)

    Pozdrawiam,
    Kasia M. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podobno najbardziej boli nadepnięcie na mały klocek lego ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja już parę razy zahaczyłam nogą o leżaczek - bujaczek i straciłam równowagę.

    OdpowiedzUsuń
  8. podobno są 3 rodzaje bólu
    1.ból
    2.silny ból
    3.nadepnięcie na klocek lego
    ;)
    też nie raz stanęłam na klocek, potknęłam się o wózek dla lalki, poślizgnęłam na kartkach z bloku. macierzyństwo to prawie jak szkoła przetrwania ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. moja miłość ma to samo zawsze jak wstaje rano. Tu klocek tam jakiś samochodzik:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi się jeszcze nie zdarzyło. Ale zawsze świece sobie telefonem :D

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)