wtorek, 24 września 2013

Już wiele za mną, jeszcze trochę przede mną


Dzisiaj trochę o mamie..
Wracam wspomnieniami do dnia 2.01.2013
Ten dzień opisałam również na blogu..
http://mamadiabelka.blogspot.com/2013/01/koniec.html




Zachodząc w ciążę, już miałam za dużo na wadze.. jakieś 25kg. Jestem niską osobą, mam 1,55m więc wiadomo że te kg było widać. Ale w zaparte podejmowałam co nowe próby dietowania.
Kiedy dowiedziałam się że jestem w ciąży - odpuściłam, bo przecież - odchudzać się, w ciąży?

No i z racji tego że ciąża to stan wyjątkowy pozwalałam sobie na wiele. Nie aż tak wiele na ile myślicie, ale w każdym razie nie pościłam.. tyłam sporo.. ok 2-3kg co 4 tygodnie. Pod koniec ciąży byłam ważona co 2 tygodnie. Raz +2kg, raz +0,3kg potem znowu 2kg... z tego powodu zostały mi zlecone badania na tarczycę, lecz wszystko wyszło ok.. Więc skąd takie wahania kg.. nie wiadomo. Ogólnie mój organizm jest bardzo podatny na tycie.. no i dodatkowo nie do końca zdrowe jedzenie. Do końca ciąży przytyłam 23kg.
Do porodu mając na liczniku 109kg..Jak to możliwe ? Oj, jak widać możliwe. Jak wyglądałam.. Haha bardzo ciekawe.. wystarczyło by mnie pomalować i mogłabym uchodzić za chodzącą reklamę mięsnego pulpeta lub pączka.

Kiedy urodziłam waga w domu pokazała 99. A że karmienie piersią się nie udało, tak i moje nawyki żywieniowe zbytnio się nie zmieniły. Waga po jakim czasie pokazała 105/106kg.



Ok 35tc

We wrześniu szykując się na chrzciny córki ładnie się umalowałam, patrzyłam w lustro i pomyślałam że wyglądam ładnie. Wcale nie tak źle jak waga pokazuje.. jednak to co zobaczyłam na zdjęciach załamało mnie kompletnie.. tak jak bym patrzyła w ogóle na kogoś innego.. po prostu nogi się pode mną ugięły..
Jak można się doprowadzić do takiego stanu..



I wtedy podjęłam pierwszą próbę odchudzania... niestety nie miałam na to siły.. Mała była strasznie marudna a ja wyczerpana, nie miałam ochoty myśleć o diecie.. Więc te 4kg które straciłam szybko wróciły..


I bujałam się z tym kilka miesięcy.. kiedy  w końcu przyszedł nowy rok, postanowiłam to zmienić .

Ustalić sobie noworoczne postanowienie - schudnąć. Jeżeli teraz mi się nie uda, jeżeli to mnie nie zmotywuje to będzie tylko gorzej. Bo jeżeli nie teraz  to kiedy????


Z dniem 2.01.2013 zaczęłam. Było ciężko, zwłaszcza z moim zamiłowaniem do słodyczy.

Ale dawałam radę. Gotowałam sobie, gotowałam mężowi ale to mnie nie złamało.

Po pierwszym miesiącu schudłam 9kg. Po drugim 5,5. W końcu przestały mnie boleć kolana, dzięki ruchowi mogłam chodzić na spacery bez zadyszki, żadna górka nie była mi straszna. Mogłam chodzić jak człowiek.

Po 3 miesiąca straciłam 4,5 , 4 - 5kg, 5 - 3kg, 6 - 3kg, 7 - 2kg, 8 - 1,5kg a obecnie mam -2kg (w sumie - 5 bo zwalczałam nadwyżkę po wakacjach)


Razem 35,5kg , i 110cm z czterech obwodów.

I wiecie co ? Nie wstydzę się że byłam gruba. Może teraz też nie jestem jakaś szczupła bo ważę 69,5 i brakuje mi 10kg do wagi prawidłowej, ale dobrze mi już ze sobą. Mieszczę się w ładne ciuchy, kurtkę z poprzedniej zimy rozmiar 50 zamieniłam na rozmiar 40.

Wstydzić się można wtedy kiedy jest się świadomym ale nic się z tym nie robi tak jak ja wcześniej.

Jestem z siebie dumna że udało mi się. To była cięzka walka, która nadal trwa bo chcę jeszcze zrzucić 16,5kg.

Ale już jest dobrze.



                           

Unikając pytań jak to zrobiłam :)

Co jadłam ? Produkty wieloziarniste, bułki fitness, otręby, nie smażyłam, gotowałam lub piekłam

chude mięsko, chude wędliny, czasem ser żółty, chudy nabiał niesłodzony, owoce warzywa

odrzuciłam makaron , ryż i ziemniaki czasem ale bardzo bardzo rzadko. Woda, owocowe herbaty,  kawa inka z błonnikiem - wszystko bez cukru

ostatnio czasem popijam colę light (;/) nie pamiętam co jeszcze..

Ćwiczenia.. ogólnie ćwiczyć nie lubię.. jeżeli zacznę ćwiczyć to robię to kilkanaście dni a potem zniechęcam się na długi czas. Także znowu czekam na motywację.



Mamuśki które mają problemy z wagą, zacznijcie już dzisiaj! Nie przejmujcie się że zajmie Wam to dużo czasu bo czas szybko leci i nim się obejrzycie CEL zapuka Wam do drzwi :)

16 komentarzy:

  1. ... i to jest dowod na to,ze jak sie chce to mozna!!! Brawo - jestes wzorem do nasladowania dla wszystkich,ktorzy maja pronlemy z kg:) Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  2. super że tak Ci się udało zrzucić w niecałe 9 miesięcy :) !!
    ja czekam na motywację , nie żeby schudnąć - tylko żeby moja sylwetka nie była taka kluskowata ;) po prostu chcę coś zrobić z brzuchem.....tylko mam takiego lenia że to się w głowie nie mieści :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Natalka jesteś niesamowita!!!!!! To co osiągnełaś jest niesamowite i godne neśladowania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę wartości podobne do moich. Kiedy zaszłam w ciążę, ważyłam 80 kg (mam 173 cm wzrostu, więc tragedii nie było, ale nie była to waga w normie, tylko już lekka nadwaga). W dniu zgłoszenia się do szpitala - waga pokazała 105 kg... czyli przytyłam przez całą ciążę 25 kg. Po porodzie waga leciała ostro w dół... dość szybko osiągnęłam wagę wyjściową. Na dzień dzisiejszy ważę 68 kg i jestem niezmiernie zadowolona. Na pytanie jak to zrobiłam nie umiałabym odpowiedzieć, gdyż... szczerze... nic nie zrobiłam. Samo zeszło. Może brak czasu na jedzenie? Zajmowanie się dzieckiem non stop. Wolne chwile spędzałam tylko dla siebie a jak już zgłodniałam - Mała się budziła i nie było czasu. Teraz zaczęłam dodatkowo ćwiczyć, więcej się ruszać, by tę wagę jeszcze kopnąć. Jednak cieszę się niezmiernie, bo jest w końcu w normie :) A moje marzenie to ok 62 kg, także niedaleko już :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Brak słów!!!!!!!!!!!!!!!!! Jaka laska z Ciebie teraz,szok!!
    Podziwiam Cię kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję! Efekt powalający :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bije pokłony bosko ,gratuluje :-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię to zdecydowanie TAK i brawa dla Ciebie za tą walkę. Życzę Ci takiej wytrwałości jaka potrzebna jest do osiągnięcia pełni szczęścia. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  9. p.s Na zdjęciu w panterkowej bluzce wyglądasz świetnie. powinnaś częściej robić sobie taki makijaż. tak trzymaj.

    OdpowiedzUsuń
  10. EVE ja się nie maluję:) na tej fotce też nie :)

    Dziękuję wszystkim:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana to bardzo dużo chudłaś w ciągu każdego miesiąca.
    Efekt przepiękny :)

    Pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
  12. O to chodzi, żeby wyznaczać sobie cel i go realizować. Podziwiam Cię, bo u mnie z motywacją ciężko. Miałam etap, że ograniczyłam jedzenie - jadłam podobnie do Twojego menu i zszedł mi tłuszcz z nóg. Czułam się cudownie, ale potem dużo stresu i słodycze poszły w ruch. I mogłaby się wydawać, że nie ważę dużo, bo 58 kg, ale jednak nie jest to "zdrowa" waga. I tu i tam tłuszczu sporo i nie czuję się z tym dobrze. Ale właśnie szukam w sobie tej motywacji i zdobyć się na ruch nie mogę. Poza tym dzieci... ehhh temat rzeka, jak nie choróbsko, to zęby, jak nie zęby, to jakiś gorszy okres, i sama chodzę podminowana i z worami pod oczami.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jestem fanką twojej determinacji! :) :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja już schudłam 16 kg, a miałam podobną wagę do Twojej kiedyś 94 kg 2 tygodnie po cc. Byłam na diecie bez mlecznej i dla karmiących (kp się nie udało, ale odciągałam mleko przez kilka miesięcy). Teraz jestem na diecie wątrobowej, żywię się gotowanym indykiem/kurczakiem, ryżem, chlebem i chudą wędliną/serem, bo nic innego nie mogę jeść, a i jeszcze gotowana marchew - a waga stoi i nic nie rusza. Załamka no.
    Jesteś szczęściarą. Wyglądasz na prawdę świetnie. :)
    Chciałabym schudnąć drugie 16 kg, ale nie zanosi się na to. Pomogłoby mi maszerowanie na bieżni ale nie mam jak uczęszczać na siłkę. Spacery nic nie dają, może to przez niedoczynność tarczycy, z którą borykam się od lat.

    OdpowiedzUsuń
  15. dzięki:-) bardzo motywujący ten post. nawet nie wiesz jak bardzo:-)

    ja mam cichą nadzieję, że uda się z karmieniem, bo wtedy byłoby mi łatwiej wdrożyć sensowną dietę. ale nie zamierzam się poddać. choinka jasna, muszę być zdrowa i sprawna choćby dla mojego maleństwa! a przede wszystkim - dla siebie.

    naprawdę dziekuję:-) tym bardziej, że dzięki Twoim zdjęciom człowiek aż podskakuje od energii:-) świetnie wyglądasz:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Chcieć to móc! Podziwiam i trzymam kciuki za dalsze efekty! :)

    Zapraszam rownież do siebie, na bloga z poradami dla mam: www.newbaby.com.pl :)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)