czwartek, 20 czerwca 2013

Spędzanie czasu

Ostatnio bardzo dużo czasu poświęcamy najpierw na przeczekiwaniu upałów a potem spacerom.

Nie spacerujemy "długo" (max 2-3h) ale za to "dużo" i "w szybkim tempie".
Jako że dieta goni, chodzę w miarę szybkim krokiem- no chyba że idę z kimś lub kiedy już mnie bolą nogi :)

Nie mogę się nadziwić jak moje dziecko jest spokojne na spacerach. Od urodzenia do 6,5 miesiąca życia, spacery były dla mnie katorgą i po prostu wstydem.

Nie mogłam z nią wyjść spokojnie, bo po prostu darła się jak opętana, ludzie się za mną oglądali jak na wariatkę co robi małemu dziecku krzywdę. Ale, ale... problem całkowicie zniknął kiedy mała przesiadła się do parasolki. Teraz są przyjemnością. Fakt że nie lubi długo stać w miejscu, chyba że coś jej się da do zabawy, ale kiedy zaczyna marudzić to mam w pogotowiu smoczek. Ale raczej po prostu nie marudzi.
Chyba że muszę ją obudzić jak zaśnie.

Dzisiaj byłyśmy na molo, widziałyśmy już rozkładające się wesołe miasteczko. Heh, co zauważyłam - będzie młot.
Mam z nim raczej nie fajne wspomnienia, kiedy to kilka lat temu byłam na nim z moim byłym chłopakiem. Miałam wrażenie że poręcz się odblokuje i wylecę. Przez całą akcję miałam zamknięte oczy, a pani siedząca za mną krzyczała "kur#%#" :D

Dzisiaj ogólnie to myślałam że nie dojdę do domu.
Nie mogę sobie dopasować butów. Jedne za ciasne, drugie za luźne, a te podrażniają ścięgna a te palce a zaś inne wewnętrzną stopę.

Dobra, wrzucam parę fotek i spadam szykować małą to spania, bo męża nie maaaaa..
3 4

9-5D 11 35 98 111 4567 Zdj-C4-99cie1085








3 komentarze:

  1. Igusia jest cudowna :)

    Mój nie chce jeździć w wózku :/ Wytrzymuje max. 10 minut

    I podziwiam za tak długie spacery. My zazwyczaj idziemy na godzinę do piaskownicy, chwilę kręcimy się po okolicy i do domku idziemy, bo gorąc mnie zabija :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale śliczna Igusia! I ty mamusiu też piękniejesz w oczach (czytaj: z każdym kolejnym zdjęciem) ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja Zuza też przez kilka miesięcy nie chciała jeździć wózkiem, uratowało nas nosidełko:) Śliczną masz córkę:)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)