wtorek, 25 grudnia 2012

2 lata



Czy muszę więcej pisać?

Mam nadzieję że będzie lepiej..

i oby nie gorzej...

 

Edit : No jak bym zapomniała :D Poczęstunek :D

piątek, 21 grudnia 2012

Ten tego...

No więc ten tego i tamtego.

Idą Święta, ja weny na pisanie nie mam.
Nic się nie dzieje ;)
Dzisiaj jestem z Małą sama 5 dzień ale na szczęście dzisiaj wraca więc będzie już tylko lepiej..
... na pewno do następnego poligonu
i dopóki mnie nie wkur... zy :D

Wczoraj miałam dzień pełen atrakcji.. Mała się strasznie wściekała..oj oj oj.
Skok na 100% do tego trochę zęby.
Co by się mamie nie nudziło ;)

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~




W ten świąteczny czas

niechaj miłość będzie w nas

pokój wokół niech panuje

a nad złem dobro króluje! 

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia!

 

Życzą Natalia i córeczka Igusia

 

 






A tu w trakcie małe zajęcie (sorki za bałagan :D)





Na zakończenie : Przyuważyłam jedną rzecz.

Np. kiedy siedzę przy komputerze, a mała bawi się na kocu też odwórcona do mnie

to czasem zerkam co ona tam robi

i kiedy patrzę, po sekundzie ona odwraca się i patrzy na mnie.


Nie wiem, hmm ona czuje kiedy się nie nią patrzę??? Dziwne.


 

środa, 12 grudnia 2012

Krzesełko

Ale mam pechowe dni!
Przedwczoraj przez własną głupotę (z powodu męża) rzuciłam telefonem.
W sumie nic się nie stało tylko klawisze wypadły z zatrzasków, lekko klapka się wygięła , no i potem okazało się że nie działa drugi głośnik.

No i prawie 2 dni byłam sama.

 

Wczoraj mąż napisał żeby po niego pojechać,
no i co?

Mała na szybko kończyła obiadek, potem jeszcze popiła mlekiem żeby w aucie nie płakała.
Po chwili zrobiła taką kupę, prawie po samą szyję, aż ręce miała brudne.
Więc szybko mycie, ubieranie, z wrażenia mnie pogoniło do wc,
Ubrałam ją, siebie, wzięłam psa i do auta.

Auto nieodśnieżone, więc szybko odśnieżać , skrobać bo jeszcze w tą zimę nie jeżdżone, no i kiedy chciałam otworzyć klapę by włożyć kluczyk do akumulatora okazało się że jest tak przymarznięta że nie da rady :/

Więc za małą, za psa  i spowrotem do domu po butelkę z wodą.
Nalałam tą wodę , wychodzę, nie ma psa!
Pies wsiąkł . Wołam - jej nie ma.

Zjeżdżam na dół a ona na dole :/
Do samochodu, klapa się otworzyła samochód na szczęście odpalił, nagrzewanie, bo lód na szybach w środku.
Potem jazda po ciemku 40km 40/50km/h

Powiedziałam nigdy więcej!

Jeszcze jak już wracałam do domu to pies mi zwiał i nie chciała przyjść :/

A dzisiaj chciałam naprawić telefon, ale przez to że go rozkręciłam padł na amen :/
Połamałam klawiaturę.
Mała się omal nie udusiła i cały dzień marudzi.
Spała dzisiaj może godzinę.....

Jeszcze dostałam on niej z główki w nos , aż gwiazdy ujrzałam :/

Chrzestny Igi kupił jej krzesełko na święta.
Jest prześliczne i ma dużo funkcji.

Boskie !

niedziela, 9 grudnia 2012

Urodziny

Wpadam i wypadam.

Przyszłam podzielić się kawałkiem ciasta z okazji moich urodzin ;)

 

Niestety atmosferze tego święta nadałabym nazwę - totalne dno.
Chyba jeszcze mnie nie spotkały takie przykre urodziny.
Ale cóż... może następny rok przyniesie jakieś dobre, pozytywne zmiany.

Cya.

środa, 5 grudnia 2012

5 miesięcy

Malutka kończy dzisiaj 5 mc :D

 

Niby szybko leci, a jakby tak wolno - czuję jak bym rodziła ze 2 lata temu.
Misi największa umiejętność którą nabyła jest oczywiście przewrót z pleców na brzuch.
Od tamtej pory robi to namiętnie cały czas.

Kręcenie się wokół własnej osi :)
Siadanie - już siada sama z pozycji półleżącej - ale takiej bardziej leżącej.
Ale po chwili traci siłę i równowagę i leci do tyłu.

Albo siedzi jak goryl :D

Umie cały alfabet - oczywiście nie po kolei - po polsku i chińsku :)

A dzisiaj przewróciła się z brzucha na plecy, ale tylko dlatego że zaplątała się w pałąk z zabawkami.
A jaka była jej radość jak wylądowała na plecach:)

Aha i oduczamy bujania, wczoraj zasnęła sama dwa razy w łóżeczku bez bujania ale nie obyło się bez litanii do Matki Boskiej o pomoc. Tak więc trzymajcie kciuki aby dalej dobrze szło :)

Hmm a co Iga lubi robić? Stukać ręką w panele lub w wodę w celu popluskania :)


A tu namiętna mina z rana :)

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Sówka

Ostatnio przeżyciami moimi na codzień są siki, kupy, płacze, uśmiechy, łażący skamlający pies...

 

Dziecko pierdzące, dziecko jęczące, sapiące, wzdychające, skrzeczące, piszczące, płaczące, wymuszające,
8

Uśmiechające się, bawiące się
2

Nie równa ta walka...
Walka nie równa ale to proste po której stronie jest przewaga..
Bo nie dopisałam "kochające"...

Taka malutka istotka, całkowicie od nas zależna, taka krucha i delikatna..
Jednym uśmiechem potrafi poprawić najbardziej podły humor..
Mówi "Mamo, nie denerwuj się na mnie - jestem tylko dzieckiem - przecież wiesz że Cię kocham"

W każdym momencie gdy pomyślę o tej ślicznej buzi, o tym gdy dotyka mojej twarzy i głaszcze po policzku pojawiają się łzy w oczach -
- tłumaczę sobie "Masz takie trudne dziecko - nie dlatego że Bóg Cię skarał - a dlatego żeby przez tą złość a następnie uśmiech przywiązywać się do niej jeszcze bardziej. Kochać ją bezgranicznie, za wszystko i za nic, na zawsze"

Kiedy wspominam życie za bezdzietnej panienki - ciekawe życie : czas wolny, wychodzenie na miasto, brak jakichkolwiek obowiązków... niby świetne życie, ale z perspektywy czasu wydaje mi się że takie nudne.
Teraz patrzę na nasz owoc miłości , na kawałek mnie i kawałek jego,
piękny cud natury, który rozwijał się we mnie 9 miesięcy aby przyjść na ten świat i rozświetlić moje życie..
.. rozświetla je swoim bezzębnym uśmiechem - całą sobą - cała moja,
moja - której nie muszę nikomu oddać, z nikim się dzielić - no prócz tatusia :)
nie muszę się martwić że mi ją ktoś zabierze
bo jest moja , cała moja

Miłość do dziecka jest inna niż jakakolwiek , niż miłość do męża, rodziców, rodzeństwa a nawet ukochanego psa. Nikt nie doświadczy takiego uczucia bez nowonarodzonego cudu.

Często wyprowadza mnie z równowagi ale czy mogę mieć do niej pretensje kiedy ona się taka urodziła..?
Ona się taka nie stała, nie zmieniła na gorsze, ona była taka zawsze..

Ale jak to się mówi, co cię nie zabije to cię wzmocni, a miłość do dziecka wszystko zwycięży.
Tak więc mamusie trudnych dzieciaczków, trzymajcie się! Jestem (jesteśmy) z Wami!