poniedziałek, 26 listopada 2012

Słonice

Haaaha, nie słonice a słońce :D
Tak dawno go nie było że się zapomina jak się to pisze :)

 
A więc byliśmy z malutką i psiną na króciutkim spacerku co by piesek mógł się załatwić





Pogoda dzisiaj rozpieszcza, słońce świeci w okna, w mieszkaniu aż gorąco



Piesek postanowił spacerować sam, aż w końcu ktoś go zamknął na podwórku.

Jakież było jego zdziwienie że my jesteśmy po drugiej stronie

Pies na chwilę obecną postanowił nie ujawniać do końca swojego wizerunku :D




Mała dzisiaj rozrabia, póki co w pozytywnym znaczeniu. Najpierw szamała rękaw  a potem straszyła mnie gangsterską miną ;)






Malutka mnie dzisiaj trochę rozpieściła.

Ale za to pies za nią nadrobił.


Mała obudziła się o 4,30 zjadła i zasnęła.

Więc ją położyłam.

Ale za to pies zaczął spacerować, piszczeć, skomleć.

Więc przysypiałam i się budziłam chyba z 6 razy.

Mała wstała o 6,45 pogadała - wstałam z łóżka ok 7,15

więc to wielki dzień..


Chociaż gdyby nie ten pies.... :/

środa, 14 listopada 2012

Brak czasu

Niestety, obowiązki domowe i dzieciowe pochłaniają większość mojego czasu tak więc i czasem brak sił na naskrobanie paru słów.

 

Mała nadal niesforna, więc z nią walczę a ona ze mną ;p
Doskonali nową umiejętność na tyle że na plecach nie poleży. Nawet gdy jest zmęczona leżeniem na brzuchu  i położona na plecach znowu przekręca się na brzuch.
I płacz.
I weź zrozum dziecko.

piątek, 9 listopada 2012

Mamy to!

Mamy to ! :) Dziecko obróciło się z pleców na brzuch!

I mam dowód :D

Fakt że nie od samych pleców ale nie zdążyłam :D
I ten mój boski śmiech w tle.. bajka :D




Za jakiś czas zabawa skończyła się poza matą :)




 

środa, 7 listopada 2012

Parę uśmiechów na dobranoc



*********************************



I znowu zostałam sama.
Chyba już wolałabym być cały czas bez niego niż otrzymać po raz setny sms z treścią "nie mam dziś jak wrócić, zostanę u R."
Raz dzień , raz dwa, a nawet trzy dni..
Każdy pretekst jest dobry by odpocząć od dziecka, 
mi odpoczynek się nie należy.

wtorek, 6 listopada 2012

Kilka słów

Wczorajszy dzień był piękny.
Z okazji ukończenia 4-go miesiąca Dziecko postanowiło być grzeczne jak i również postanowiło nie płakać...

 

Ale noc.. ona pozostawia wiele do życzenia...

Zasnęła 20,40. Ja gdzieś po 23.
Obudziła się 3,20 i postanowiła nie spać prawie do 5.
Przy czym marudziła - fajnie, tego mi brakowało.

Spała do 6,30.

Jestem już tym wszystkim zmęczona..
*************************************