środa, 12 grudnia 2012

Krzesełko

Ale mam pechowe dni!
Przedwczoraj przez własną głupotę (z powodu męża) rzuciłam telefonem.
W sumie nic się nie stało tylko klawisze wypadły z zatrzasków, lekko klapka się wygięła , no i potem okazało się że nie działa drugi głośnik.

No i prawie 2 dni byłam sama.

 

Wczoraj mąż napisał żeby po niego pojechać,
no i co?

Mała na szybko kończyła obiadek, potem jeszcze popiła mlekiem żeby w aucie nie płakała.
Po chwili zrobiła taką kupę, prawie po samą szyję, aż ręce miała brudne.
Więc szybko mycie, ubieranie, z wrażenia mnie pogoniło do wc,
Ubrałam ją, siebie, wzięłam psa i do auta.

Auto nieodśnieżone, więc szybko odśnieżać , skrobać bo jeszcze w tą zimę nie jeżdżone, no i kiedy chciałam otworzyć klapę by włożyć kluczyk do akumulatora okazało się że jest tak przymarznięta że nie da rady :/

Więc za małą, za psa  i spowrotem do domu po butelkę z wodą.
Nalałam tą wodę , wychodzę, nie ma psa!
Pies wsiąkł . Wołam - jej nie ma.

Zjeżdżam na dół a ona na dole :/
Do samochodu, klapa się otworzyła samochód na szczęście odpalił, nagrzewanie, bo lód na szybach w środku.
Potem jazda po ciemku 40km 40/50km/h

Powiedziałam nigdy więcej!

Jeszcze jak już wracałam do domu to pies mi zwiał i nie chciała przyjść :/

A dzisiaj chciałam naprawić telefon, ale przez to że go rozkręciłam padł na amen :/
Połamałam klawiaturę.
Mała się omal nie udusiła i cały dzień marudzi.
Spała dzisiaj może godzinę.....

Jeszcze dostałam on niej z główki w nos , aż gwiazdy ujrzałam :/

Chrzestny Igi kupił jej krzesełko na święta.
Jest prześliczne i ma dużo funkcji.

Boskie !

10 komentarzy:

  1. Co do pecha, współczuję szczerze, dobrze, że idzie odwilż !!!
    Krzesełko śliczne, wygląda stabilnie, tacka zdejmowana, więc funkcjonalne, z tyłu miejsce na pieluchy, kółka - SUPER ;-) Oby dobrze służyło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki :) właśnie patrzyłam takie żeby było takie i do pojedzenia i do posiedzenia, i ślicznie się prezentuje:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to sie mówi nieszczęścia chodzą parami i jak pech to pech :(

    Ale krzesło boskie boskie i jeszcze raz boskie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. O masakra, dzień z przygodami miałaś...

    OdpowiedzUsuń
  5. kochana zawsze tak jest :/ ja juz zauwazyłam, że jak się spiesze, jak mi na czymś zależy to Muminek robi wszystko na opak :/ nie je, nie ubiera się, robi nagle 3 kupy :/ auto zamarznięte jak nigdy.. :/
    krzesełko cudne :-) my mamy na 4 kółka, zmieniane na podstawkę-której się okazało nie da zmienić, bo trzeba usunac nity z kołek i nowe wstawić :/ ale jest stabilne, bo kółka nie jeźdzą po panelach :/

    OdpowiedzUsuń
  6. No to faktycznie koszmarny dzień za Tobą... Ale za to krzesełko super :)

    OdpowiedzUsuń
  7. oj kiepskie chwile. Uszczelki w aucie posmaruj oliwą. Krzesełko fajne, my mam po mojej chrześnicy.

    OdpowiedzUsuń
  8. wspolczuje. Nie zazdroszcze takiego dnia, chociaz czasem mam podobnie wkurzające. NO i krzesełko ładniutkie. Mam podobne:) tez w kwiatki ale zielono niebieskie:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej, zamykam bloga dla węższej grupy jesli jestes nadal " chętna ' ;-) to proszę wyślij mi swój adres emailowy, żebym mogła Cie dodać do grupy..
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. uuu to pechowy dzień:/ może jutro będzie lepiej?
    zapraszam do mnie na bloga

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)