wtorek, 6 listopada 2012

Kilka słów

Wczorajszy dzień był piękny.
Z okazji ukończenia 4-go miesiąca Dziecko postanowiło być grzeczne jak i również postanowiło nie płakać...

 

Ale noc.. ona pozostawia wiele do życzenia...

Zasnęła 20,40. Ja gdzieś po 23.
Obudziła się 3,20 i postanowiła nie spać prawie do 5.
Przy czym marudziła - fajnie, tego mi brakowało.

Spała do 6,30.

Jestem już tym wszystkim zmęczona..
*************************************







10 komentarzy:

  1. Widzę, że nominacja goni nominację ;)
    U mnie też zapraszam na zabawę - jeśli będziesz miała dość, po prostu olej sprawę ;P
    http://ononaono.blogspot.com/2012/11/wyroznienia.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Wędruję po sieci i szukam blogów mam z Maluszkami w wieku mojego Maciusia. I podpatruję, co się u nich dzieje. Trafiłam do Ciebie i zdumiałam się - wszyscy mi obiecują, że z czasem maluszek śpi więcej, daje pospać w nocy, a tu się okazuje, że ja chyba jeszcze długo nie pośpię - mój mały ma miesiąc... Czyli "4 miesiące" wcale nie oznacza spokoju w nocy:-)). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kathle - to chyba zależy od dziecka. Ja mam to podwójne szczęście i moja druga córka też się wybudza jak pierwsza co 2-3 godziny. Nie przespałam całej nocy od 3 lat :P I jeszcze długo nie prześpię.
    Nadalka- ja mam wrażenie, że Sara robi się coraz bardziej kumata i mniej upierdliwa, ale niestety - nawet po całym pięknym dniu wystarczy jeden jej ryk, żeby mi ręce i cyce opadły - no brak słów.
    Ona nawet nie potrafi sama zasnąć ze zmęczenia, musi być wszystko na jej warunkach, czyli mama do pełnej dyspozycji. Dlatego bez skrupułów przechodzę na butlę, niech ojciec poczuje trochę tacierzyństwa, a ja ze starszą mogę wybyć z domu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. No ja tu wysmarowałam komentarz i go nie ma :P
    To w skrócie raz jeszcze -
    Kathle - ja nie przespałam całej nocy od 3 lat i się nie zanosi przez najbliższe 2 lata. Druga córka jak pierwsza budzi się co 3 godziny, czasem nawet co 2 albo co 1,5 (oczywiście mowa o nocy, w dzień nie jest tak pięknie, prawie w ogóle nie śpi, albo urywany, szarpany sen).
    Oby u Was było lepiej, maluszek jeszcze mały i nie załapał rytmu dobowego, więc jest szansa !!!
    Nadalka- moja po całym pięknym dniu wystarczy, że raz się rozryczy i zaraz mi ręce i cyce opadają. Drzeć się potrafi. Także u mnie wesoło nie jest. Do tego zażyczyła sobie w nocy spać w łóżeczku w gondoli, w dzień tylko na ogródku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest jest, tylko muszę go zaakceptować.
    Iga od urodzenia sama zasnęła tylko 3 razy!
    A tak to trzeba ją bujać. Niestety..

    OdpowiedzUsuń
  6. nie, nie pisz, że nie masz sił bo zaczne się zastanawiać ;-) Muminek był złotym dzieckiem. spal od początku całe noce, w wieku Twojej malutkiej ja spałam do 10... on tylko jadł i spał, troszke gaworzył..eh.. ponoć raz rodzi sie grzeczne a raz niegrzeczne dziecko..wiec czeka mnie diablątko! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam po odbiór nominacji do Liebster blog!
    http://mojedorastanie.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  8. glowa do gory... kazdemu dziecku sie niestety zdarza w nocy poszalec... a im bardziej rodzice zmeczeni, tym mocniej szaleje ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj
    Dziś trafiłam na Twojego bloga i na pewno często będę tu zaglądać:)
    Gratuluję cudownej córeczki. Jest prześliczna:)
    Pozdrawiam Alina

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)