sobota, 20 października 2012

Prezent od męża

Mąż z czwartku na piątek miał służbę.
W związku z tym nie było go od 6. rano w czwartek do 13. w piątek.

 

Rano dzwonię do niego - już po służbie - i pytam się co robi.
"A chodzę po mieście"
Hmm, dziwne, szumu wiatru nie słychać, samochodów też nie
Ja : A czemu kłamiesz?
On : No dobra jestem w barze.
Ja : A co ty tam robisz?

On : Piję piwo.
Ja : To też nie masz pory do picia. I na dodatek szlajasz się po barach. Za karę masz mi coś kupić.
On : Ale co?
Ja : Nie wiem. Nie obchodzi mnie to. Masz mi coś kupić.

Ok. godziny 13 wraca. Wypakował zakupy. I mówię czy mi coś kupił.. coś tam się pulta i mówi że nie..
Aha , no to dziękuję ci bardzo..

Po chwili podchodzi do plecaka i mówi "No mam"
Ja już szczęście w oczach a on wyjmuje bułkę - kajzerkę i mówi "Masz"
Moja reakcja na to (bez cenzury)  :



4 komentarze:

  1. moja znajoma zrobiła mężowi listę zakupów a na końcu było "i prezent dla Olusi" (czyli dla niej). Wrócił z zakupami i wręczył jej nową cudną taczkę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. hahaha to ci prezent :D zamów sobie coś z allegro i zapłać za jego, a co :P

    OdpowiedzUsuń
  3. tak :D ot taki romantyczny gadżet :D

    OdpowiedzUsuń

Dzięki, że jesteś! :)